Spięcie członków rady TVP. „Brakuje uczciwie patrzących osób”

Spięcie członków rady TVP. „Brakuje uczciwie patrzących osób”

TVP / zdjęcie ilustracyjne
TVP / zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Konektus Photo
Spór w radzie programowej TVP – stacja wydała oświadczenie. Chodzi o wywiad przewodniczącej Barbary Bilińskiej. Michał Kotański tego nie powiedział?

Portal Wirtualne Media zwrócił się do Bilińskiej z prośbą o streszczenie posiedzenia rady programowej Telewizji Polskiej. Szefowa organu ujawniła, że na obradach obecny był szef Teatru Telewizji – Michał Kotański. To dlatego, że to właśnie sprawami tej instytucji zajmowali się członkowie rady na ostatnim spotkaniu.

Bilińska powiedziała WM, że były dyrektor Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach „jest świeży i nieskażony telewizją”. – [Na posiedzeniu – red.] mówił o destrukcyjnej strukturze spółki, która utrudnia pracę merytoryczną. (...) Mierzy się z otwartą przyłbicą z różnymi przeciwnościami. Przedstawił nam jasną strategię kierunków rozwoju i walki o młodego widza. Mówił o złożoności współpracy z działem marketingu, nie zawsze wyniki oglądalności są najważniejsze. Misja telewizji publicznej to jest coś, co dyrektor Kotański wykonuje wzorcowo. Zapewniał, że sobie radzi, ale łatwo nie jest. To było bardzo dobre i merytoryczne spotkanie — oby więcej takich osób z tak otwartą głową w TVP i wielką determinacją walki o jakość mediów publicznych w Polsce – stwierdziła.

Czy słowa te rzeczywiście padły z ust Kotańskiego?

Padło słowo „przepraszam”

Redakcja portalu na skrzynkę e-mailową otrzymała stanowisko członków rady programowej TVP – Krzysztofa Lufta, Małgorzaty Prokop-Paczkowskiej, Janusza Daszczyńskiego, Krzysztofa Króla i Jarosława Szczepańskiego. Stwierdzili oni, że nie wszystko, co powiedziała Bilińska, jest zgodne z prawdą.

„To niezwykle ciekawe wystąpienie dyrektora Kotańskiego pokazało, jak ważna jest dla obecnych władz TVP rola Teatru Telewizji w misji telewizji publicznej. (...) Opowiadał on o planach i pomysłach na przyciągnięcie widza do TT. W żadnym momencie spotkania nie padło jednak zdanie (...) o «destrukcyjnej strukturze spółki, która utrudnia pracę merytoryczną»” – zaznaczyli. Stwierdzili ponadto, że ponoć „nie po raz pierwszy spotykali się z sytuacją, kiedy to relacje medialne przewodniczącej Bilińskiej z posiedzeń rady są jej swobodną interpretacją, rozmijającą się z faktycznym ich przebiegiem”.

Po otrzymaniu oświadczenia WM postanowiły skontaktować się z wywołaną do tablicy szefową rady. Przyznała, że Kotański nie powiedział, iż struktura TVP jest „destrukcyjna”, ale „dysfunkcyjna”. – Przepraszam za to przejęzyczenie. Tak, sprawdziłam notatki ze spotkania z posiedzenia Rady. Niestety powiedział prawdę — jako osoba świeża i merytoryczna widzi świeżo mankamenty struktury TVP. Tak uczciwie patrzących osób w tej spółce brakuje – podkreśliła rozmówczyni portalu.

„Na tym powinniśmy się skupić”

Co konkretnie miała na myśli Bilińska? – Każdy, kto cokolwiek produkował dla TVP, wie, że pod umowami ze strony TVP zawsze widnieje kilkanaście pieczątek i podpisów — dupokrytki (przepraszam za dosadne określenie) są nadal obowiązujące, a i tak, jak widać na przykładzie seriali produkowanych przez TVP, nie generuje to jakości. Ja osobiście — jako wieloletni też kiedyś pracownik TVP — zapowiadanej restrukturyzacji i usuwania dysfunkcyjnej struktury spółki dziś nie widzę. Minęły dwa lata po zmianie władzy – zwróciła uwagę.

I zaznaczyła, że wie, iż wszystkim członkom rady „leży na sercu jakość mediów publicznych”. – I na tym powinniśmy się skupić, a nie na czepianiu się słówek – podsumowała.

Czytaj też:
Burza po „The Voice Kids”. Posłanka KO zapowiada interwencję w TVP
Czytaj też:
TVN zmieni właściciela. W tle ogromne zadłużenie. Spłata do 2062 r.

Źródło: Wirtualne Media