Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych Konfederacja Pracy ujawniło, że Katarzyna Kiwerska, pracownica sklepu Dino pełniąca funkcję kierowniczki, została zwolniona – pisze Bankier.
Kobieta wpuściła do marketu posła Zandberga w ramach poselskiej interwencji. 4 lutego parlamentarzysta opublikował zdjęcia ze swojej wizyty – wszedł m.in. na zaplecze – gdzie temperatura oscylować miała wokół zaledwie 8 st. Celsjusza.
– Interwencja dotyczyła nieludzkich warunków pracy i bardzo niskich temperatur w sklepach, w których marzli ludzie. W dodatku nie tylko w jednym markecie, ale w setkach sklepów w całej Polsce – poinformował Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy. Jak przypomina portal, dzięki obecności szefa Partii Razem opinia publiczna zaczęła debatować o tym, w jakich warunkach pracują osoby związane z branżą handlową. Tę konkretną sprawę – dotyczącą sklepu, który znajduje się w Sochaczewie (na Mazowszu) – wzięło ponadto pod lupę Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jak również Państwowa Inspekcja Pracy.
Doszło do naruszenia prawa? Tak sugeruje przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy
Bankier zwrócił uwagę, że sygnalistka (w tym przypadku pracownica, która zgłosiła nieprawidłowości) jest – zgodnie z prawem – objęta szczególną ochroną. Osób takich pracodawca nie może m.in. zwolnić za to, że przykładowo poinformowały o możliwym naruszeniu prawa. Poza tym Kiwerska działała w związku zawodowym, co dawało jej kolejną ochronę – zarząd OPZZ musi wyrazić zgodę na jej zwolnienie.
– Zignorowano ochronę wynikającą z ustawy o sygnalistach oraz z ustawy o związkach zawodowych. Nie przeprowadzono obowiązkowej konsultacji i nie uzyskano zgody zarządu związku, która w takich przypadkach jest decydująca – twierdzi Jendrusiak.
Zandberg, który ponad miesiąc temu odwiedził Dino, pisał na platformie X o „ludziach, którzy pracują w zimnie”. „Weszliśmy właśnie z interwencją poselską do pomieszczeń w Sochaczewie. Mamy udokumentowane naruszenie przepisów. PIP o tym wie, kontroli ciągle nie ma. Firma bezczelnie odmawia rozmowy. Robienie z ludzi mrożonki się opłaca” – podsumowywał gorzko.
Adrian Zandberg zabrał głos
W związku ze zwolnieniem pracownicy Dino na Facebooku pojawił się wpis Zandberga.
„Pani Katarzyna, dzięki której udało się nam nagłośnić sytuację pracowników sklepu pracujących w 8 stopniach Celsjusza, została zwolniona z naruszeniem polskiego prawa. Jesteśmy w kontakcie ze związkiem i z odpowiednimi instytucjami państwowymi. Rozmawiałem właśnie w tej sprawie z Głównym Inspektorem Pracy. Mam deklarację ze strony PIP, że państwo nie zostawi pani Katarzyny bez pomocy prawnej” – poinformował poseł.
twitterCzytaj też:
Dietetyk wskazał wędlinę z Lidla. W 100 g jest aż 100 g mięsaCzytaj też:
Znamy najbogatszego Niemca. Polacy robią zakupy w jego sklepach
