Tak chcemy bronić polskiego nieba. MON pokazało „potwora z Tarnowa”

Tak chcemy bronić polskiego nieba. MON pokazało „potwora z Tarnowa”

„Potwór z Tarnowa”
„Potwór z Tarnowa” Źródło: Robert Nieć/ZM Tarnów
W ciągu najbliższych tygodni ruszyć ma produkcja nowej polskiej broni. Tak zwany potwór z Tarnowa ma bronić głównie nieba, ale może razić też cele naziemne.

Już kilka dni temu minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiadał start produkcji nowego rodzaju uzbrojenia. Podczas wizyty w Zakładach Mechanicznych Tarnów, mówił o baterii w programie SAN, której centralną częścią ma być karabin maszynowy, okrzyknięty w sieci „potworem z Tarnowa”.

„Potwór z Tarnowa”. Nowa broń polskich żołnierzy

— W najbliższych tygodniach ruszy tutaj produkcja baterii w programie SAN, czyli obrona przeciwdronowa. Obrona, która jest dzisiaj najważniejsza, która w ciągu kilkunastu najbliższych miesięcy do końca 2027 r. musi być dostarczona do polskiej armii, do polskich sił zbrojnych – mówił szef MON.

Wspomniany „potwór z Tarnowa” to czterolufowy karabin typu Gatling kal. 12,7 mm. Potrafi wystrzeliwać 3600 pocisków na minutę, a jego zasięg to 2,2 km. Nadaje się zarówno do zwalczania celów na ziemi, jak i w powietrzu, a jego głównym zadaniem ma być likwidacja dronów. Polska Gruba Zbrojeniowa podkreśla jednak, że system SAN będzie sprawdzać się także w walce z innymi zagrożeniami, takimi jak na przykład śmigłowce.

Systemy SAN mają bronić polskiego nieba

W system SAN wliczać będzie się także głowica optoelektroniczna, która posłuży do wykrywania, identyfikacji i śledzenia celów w warunkach dziennych i nocnych. Zamontowane zostaną też systemy zarządzania i kierowania ogniem, łączności i dowodzenia. Wszystko to ma zapewnić, że „potwór z Tarnowa” będzie jak najlepiej sprawdzał się na współczesnym polu walki.

Opisujący nowy sprzęt Onet zwracał uwagę, że głośno o polskich nowościach jest także za granicą. „Potwór z Tarnowa” zrobił już wrażenie w mediach ukraińskich, rumuńskich. Jego powstanie odnotowali też Rosjanie. Obecnie produkcja skupia się jedynie na polskim rynku, ale kto wie, czy w przyszłości nasz wynalazek nie trafi także do innych sojuszniczych armii.

twitterCzytaj też:
Gen. Polko o programie SAFE : Mam już dosyć straszenia „niedobrymi Niemcami”
Czytaj też:
SAN ochroni polskie niebo. Tusk: Umiesz liczyć, licz na siebie

Źródło: WPROST.pl