„Rzeczpospolita” przeanalizowała życiorys Iwana Czuryłowicza, który pojawił się w otoczeniu znanej fizyk Olgi Malinkiewicz. W połowie lutego mężczyzna wydał świadczenie, w którym wyjaśniał swoją „rzekomą rolę w konflikcie wokół spółki Saule, która miała skomercjalizować przełomowe ogniwa perowskitowe w energetyce”. Czuryłowicz przekonywał, że Bartłomiej Rajchert z firmy GDS na zlecenie Columbus Energy i Piotra Krycha, współzałożyciela Saule, rozsyła o nim fałszywe informacje.
Czuryłowicz przekonywał, że materiały, które go dotyczą, mają na celu zaszkodzenie Malinkiewicz za to, że „upublicznia fakty defraudacji publicznych pieniędzy przez Columbus Energy”. Według „Rz” informacje przedstawiane przez tajemniczego doradcę nie mają oficjalnego potwierdzenia. Czuryłowiczowi pierwsze drzwi do wielkiego świata miała otworzyć jego działalność w białoruskiej opozycji.
Paweł Siewiaryniec z Frontu Młodych, organizacji stworzonej przeciwko konsolidacji władzy Aleksandra Łukaszenki, podkreślił, że Czuryłowicza nie można nazwać liderem Białoruskiego Frontu Narodowego. – Jeśli brać pod uwagę top 10, to nie. Jeśli top 100, to zapewne przez kilka lat się w nim znajdował – wyjaśnił. Wbrew twierdzeniom Czuryłowicza nie ma dowodów na to, że doktoryzował się na Uniwersytecie Warszawskim.
Białoruski doradca znanej fizyk pod lupą. Sfałszował swój życiorys?
Był jednak przez rok doktorantem w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN, ale potem złożył wniosek o odroczenie studiów. Okazuje się też, że Czuryłowicz ma rosyjskie, a nie białoruskie obywatelstwo. Jest również wpisany do elektronicznej ewidencji UW, ale nie ma żadnych wpisów potwierdzających jego studia. – Formalnie, to jakby nic nie studiował i nie skończył. Wygląda to tak, jakby ktoś wpisał go „z palca” w bliżej nieokreślonym czasie – komentował były pracownik stołecznej uczelni.
Czuryłowicz był też asystentem byłego szefa MON Janusza Onyszkiewicza, kiedy ten był wiceszefem Parlamentu Europejskiego. Nie ma informacji, po co został zatrudniony i kto go polecił. Według jednej z osób z otoczenia Onyszkiewicza powodem mogła być jego dobra znajomość j. angielskiego. Potem Czuryłowicz został członkiem zarządu w firmie należącej do Enei. W spółce nie ma jednak jego CV, a takie muszą składać przed zatrudnieniem członkowie zarządu.
Czuryłowicz Malinkiewicz poznał na gali TVP Polonia w 2016 r. Został wtedy laureatem nagrody „Za zasługi dla Polski i Polaków poza granicami kraju”. W Telewizji Polskiej nie ma informacji kto zgłosił Czuryłowicza do nagrody. Nie ma też żadnych dokumentów ani regulaminu, czy uzasadnienia. Według byłego pracownika TVP Polonia wybór laureatów odbywał się na zasadzie zgłaszania kandydatury wraz z ich uzasadnieniem podczas kolegium redakcyjnego. TVP jedynie posiada link do audycji z gali.
Iwan Czuryłowicz zdemaskowany? Prześwietlono przeszłość doradcy Olgi Malinkiewicz
MSWiA nie ma wiedzy o tym, czy Czuryłowicz uczestniczył w negocjacjach pomocy dla Ukrainy. Sam Czuryłowicz odmówił informacji ws. swojego życiorysu. Z kolei Malinkiewicz podkreśliła, że „Czuryłowicz nigdy nie odgrywał i nie odgrywa żadnej roli we wdrożeniu jej wynalazku”. – Nigdy nie był i nie jest związany żadną umową ani z Saule, ani ze mną” – dodała fizyk. Nie odpowiedziała jednak na pytanie o doradztwo w walce z inwestorami.
Columbus Energy w lutym poinformowało o złożeniu zawiadomienia do ABW. Firma domaga się osłony kontrwywiadowczej. Twierdzi, że atak na nią „nosi znamiona działań obcych służb”. Prezes Dawid Zieliński wyjaśnił, że Malinkiewicz „już w 2017 r. miała wiedzę o zagrożeniu: zleciła raport detektywistyczny, który rzuca cień na Iwana i zerwała z nim kontakt”. Raport miał zostać ukryty przed władzami Columbus Energy, a „cena za demaskację Iwana była wysoka”.
„W grudniu w Katowicach dwaj mężczyźni podający się za oficerów służb przekazali mojemu współpracownikowi groźby wobec mnie i mojej rodziny, zawierające konkretne szczegóły. Zrozumiałem wtedy, z jak niebezpiecznym i zdeterminowanym człowiekiem stojącym za plecami Olgi mamy do czynienia” – brzmi fragment oświadczenia Zielińskiego. Według nieoficjalnych doniesień Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego „podjęła już działania i interesuje się Czuryłowiczem”.
Czytaj też:
Rola technologii przyszłości w zrównoważonym rozwojuCzytaj też:
Oto 40 najmłodszych polskich milionerów. „Doszło do niebywałej sytuacji”
