Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz wraz z wiceszefem MON Cezarym Tomczykiem 19 marca uczestniczyli w podpisaniu umowy powołującej Ośrodek Systemów Autonomicznych. – OSA jest też po to, żeby pokonać bariery administracyjne. OSA jest po to, żeby przyspieszyć wdrażanie do armii, żeby nie stracić ani jednego dnia, żeby korzystać z doświadczeń ukraińskich – mówił wicepremier.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że „ukraińska armia w ciągu czterech lat brutalnej agresji Rosji na jej terytorium przeszła największą transformację w historii”. Minister obrony narodowej kontynuował, że „tego doświadczenia nie wolno zmarnować” i należy wyciągnąć wnioski z lekcji, którą otrzymał nasz wschodni sąsiad. Głównym zadaniem Ośrodka Systemów Autonomicznych będzie koordynacja współpracy między wojskiem, sektorem naukowym a przemysłem obronnym.
Polska ma odpowiednik irańskiego drona Shahed. Powstał w programie o kryptonimie Pelargonia
OSA umożliwi również systemową selekcję i walidację systemów bezzałogowych. Działalność centrum pozwoli także na ograniczenie ryzyka technologicznego i optymalizację kosztów projektów poprzez prowadzenie kompleksowych testów przed wdrożeniem sprzętu do systemu pozyskiwania wyposażenia dla armii. – Na finiszu prac – i tu chciałbym z dumą poinformować – jest polski „szachid” w programie Pelargonia – powiedział szef MON.
– Projekt jest realizowany, a ta nazwa – używana potocznie w kontekście sprzętu wykorzystywanego dziś na Ukrainie czy Bliskim Wschodzie – dobrze oddaje charakter jego zdolności. To pierwszy projekt dla OSA, który należy jak najszybciej doprowadzić do pełnej użyteczności. Już w kwietniu odbędą się na poligonie w Ustce testy różnych systemów. Co ważne – zapraszamy także podmioty prywatne, młodych naukowców i zespoły, by prezentowali swoje rozwiązania. Będziemy je testować – zakończył.
Czytaj też:
Generał o zakupach dla polskiego lotnictwa. „Żebyśmy już przecięli to raz na zawsze”Czytaj też:
Wrocław będzie mógł przyjmować największe samoloty na świecie. Zainwestują miliardy
