Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Patrząc na reakcje polityków PiS-u – po wtorkowej konferencji Mateusza Morawieckiego i prezesa Prawa i Sprawiedliwości, poprzedzonej siedmiogodzinną, zakończoną w nocy naradą – trudno odnieść wrażenie, że zapanowało porozumienie. Tobiasz Bocheński twierdzi, że stowarzyszenie Rozwój plus Mateusza Morawieckiego zostało zawieszone, z kolei Janusz Cieszyński ripostuje, że najwidoczniej Bocheński nie zrozumiał przekazu, a w efekcie media zamiast o „wtopy premiera, pytają skąd są tarcia w PiS-ie”.
Leonard Krasulski: Mam wielką nadzieję, że to wczorajsze spotkanie rozwiąże jakiekolwiek nieporozumienia. Nie traktuję tego jako rozłamu czy przyczynku do rozejścia się. Bywały różne rzeczy, które nas nieco dzieliły, niemniej na końcu one powodowały, że wyciągano wnioski – i to wnioski bardzo trafne.
Działalność Stowarzyszenia – jak zapowiada Michał Dworczyk – nie tylko nie zostaje zawieszona, jej członkowie zamierzają niebawem rzucić się w wir działań. Reszta partii też zakasała rękawy?
No i niech działają, z ogromną parą! Wszyscy powinniśmy działać. Jeszcze raz powtarzam: nie ma co szukać dziury w całym. Jeśli jest jakiś błąd w przekazie, to po posiedzeniu Komitetu Politycznego wszystko będzie jasne. Póki co na wszelkich gremiach panuje przekonanie, że musimy iść razem i to się nie zmienia.
Ale nie miał pan takiej pokusy, żeby do tego stowarzyszenia się jednak przyłączyć?
Nie miałem, może jestem na to zbyt leniwy. Dlatego nie przyłączałem się też do innych stowarzyszeń, które u nas działają – np. OdNowa RP Marcina Ociepy. To są takie grupy tematyczne, tworzą je ludzie, którzy czują się bardziej kompetentni w danej dziedzinie i chcą się wykazać. Tylko że to czasami daje asumpt do tego, żeby coś nas dzieliło i potem słychać: „Ja jestem w stowarzyszeniu, a ty nie jesteś”. To jest takie trochę niesmaczne.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
