Przypomnijmy, w minioną sobotę w sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak kilku mężczyzn wyłowiło z jeziora na warszawskim Gocławiu suma o długości ponad 170 cm, a następnie wrzuciło rybę do bagażnika samochodu, mimo sprzeciwu świadków.
W związku ze sprawą we wtorek 2 czerwca zatrzymano 57-letniego Ukraińca. „Aktualnie policjanci z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego dokładnie wyjaśniają wszystkie okoliczności tego zdarzenia, gromadzą materiał dowodowy, na podstawie którego zostaną podjęte dalsze decyzje procesowe” – przekazała podinsp. Joanna Węgrzyniak z KRP VII w Warszawie.
Wyłowili suma mimo zakazu. Gozdyra chce deportacji
Do sprawy odniosła się w serwisie X dziennikarka Polsat News Agnieszka Gozdyra. „Ukrainiec powinien już być z walizką na granicy, oto słowo moje” – przekazała. Na pytanie Anny Marii Żukowskiej z Lewicy, jaki miałby być powód tej decyzji, odpowiedziała, że „nieumiejętność szanowania kraju, który dał mu gościnę”. „Pamiętam, jak tuż po wejściu Polski do UE Polacy zjedli na Wyspach łabędzia. Generalnie jestem zwolenniczką restrykcyjnego prawa i twardego przestrzegania go” – dodała.
Pod wpisem pojawiło się wiele komentarzy. Internauci zwracali dziennikarce uwagę, że wcześniej tak radykalnie nie reagowała na poczynania obcokrajowców, znaleźli się też tacy, którzy zgodzili się z jej zdaniem.
Wyłowili suma w okresie ochronnym
Zgodnie z przepisami do końca maja w Polsce obowiązuje okres ochronny sumów. Oznacza to, że wówczas za wyłowienie i zabranie tego gatunku ryb grozi grzywna lub odpowiedzialność karna. Odebrany może zostać również sprzęt wykorzystywany do połowu.
W sieci pojawiły się komentarze potępiające zachowanie mężczyzn. Zwracano uwagę, że sum żył w jeziorze od lat i był miejscową legendą. Pojawiały się też opinie, że ryba miała od dawna siać spustoszenie w zbiorniku. Przeważały jednak głosy, że nie powinno się łamać obowiązujących w kraju przepisów.
Czytaj też:
Zwiedzali Rzym, gdy zniknęły bagaże. Polscy uczniowie okradzeni na szkolnej wycieczceCzytaj też:
Setki milionów zł dla polskich przychodni. „Warunki bardzo atrakcyjne”
