Śmierć dyrektora NCBR. Prokuratura ujawnia, co się wydarzyło

Śmierć dyrektora NCBR. Prokuratura ujawnia, co się wydarzyło

Dodano: 
Radiowozy i funkcjonariusze policji, zdjęcie ilustracyjne
Radiowozy i funkcjonariusze policji, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / FotoDax
Prokuratura prawomocnie zakończyła śledztwo po śmierci Macieja Grzegorzewskiego. Najbardziej prawdopodobną przyczyną zgonu było utonięcie.

Śledztwo dotyczące śmierci Macieja Grzegorzewskiego, dyrektora jednego z działów Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, zostało prawomocnie zakończone. Jak ustalił "Fakt", postępowanie umorzono z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu.

Zaginięcie Grzegorzewskiego, odnaleziony samochód i ciało w wodzie

Jak przekazała prokuratura, decyzja zapadła 22 maja 2026 roku. Stała się prawomocna, ponieważ rodzina zmarłego nie złożyła zażalenia.

Zaginięcie 48-letniego Macieja Grzegorzewskiego zgłoszono 22 czerwca 2025 roku. Nad ranem wyjechał z domu, a potem kontakt z nim się urwał. Do poszukiwań zaangażowano wówczas poważne siły policji, drony i psy tropiące. Z czasem do akcji dołączyć miały kolejne służby, w tym straż pożarna i nurkowie. Zaangażowano także policyjny śmigłowiec. Jeszcze tego samego dnia odnaleziono jego samochód w rejonie starorzecza Wisły w Józefowie pod Warszawą. Trzy dni później służby wydobyły z wody ciało mężczyzny.

Biegli wskazali najbardziej prawdopodobną przyczynę śmierci

Prokuratura podała, że w toku postępowania nie stwierdzono okoliczności, które wskazywałyby na udział osób trzecich. Kluczowe znaczenie miały opinie biegłych, z których wynikało, że najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci było utonięcie. To właśnie te ustalenia stały się jednym z najważniejszych elementów kończących śledztwo.

W sprawie przeanalizowano również wątek cyfrowy. Zbadano telefon, którym posługiwał się Maciej Grzegorzewski, a także dane retencyjne dotyczące jego połączeń telefonicznych.

Analiza objęła okres od 1 do 25 czerwca 2025 roku. Według prokuratury zebrane materiały nie dały podstaw do przyjęcia przestępczego tła sprawy. Śledczy wskazali, że Grzegorzewski nie otrzymywał gróźb, nic nie wskazywało też na to, by planował odebrać sobie życie.

Czytaj też:
Wyjechała do pracy do Włoch i zaginęła. Podano rysopis 19-latki
Czytaj też:
Prokuratura przedłużyła śledztwo ws. zaginięcia Beaty Klimek. Co wiadomo w sprawie?

Źródło: Wirtualna Polska