W Szaflarach narasta spór wokół przyszłości wójta Rafała Szkaradzińskiego. Do komisarza wyborczego trafił wniosek o referendum w sprawie jego odwołania, poparty przez ponad 1200 mieszkańców. Inicjatorzy akcji mówią o rosnącym zadłużeniu, przeciągającej się geotermii i rozczarowaniu obietnicami, które miały zmienić gminę.
Zebrali znacznie więcej podpisów, niż było trzeba. Geotermia przeważyła
Pełnomocnik komitetu referendalnego Rafał Wilkus poinformował, że w ciągu dwóch tygodni udało się zebrać 1276 podpisów. Wymagane minimum wynosiło 862, ale zbiórka nadal trwa. Teraz dokumenty sprawdzi komisarz wyborczy, który oceni, czy spełniono wszystkie formalne warunki do przeprowadzenia referendum.
Jednym z głównych zarzutów jest sposób prowadzenia sztandarowej inwestycji geotermalnej. Szaflary zasłynęły projektem wyjątkowo głębokiego odwiertu, który miał stać się symbolem nowoczesnego rozwoju gminy. Dziś część mieszkańców mówi jednak przede wszystkim o wieloletnich pracach, utrudnieniach i malejącej skali korzyści. Według inicjatorów referendum na początku mówiono nawet o możliwości podłączenia około tysiąca domów do sieci. Teraz w grze ma być około 80 gospodarstw, a magistrala ciepłownicza ma najpierw poprowadzić ciepło do Nowego Targu. To właśnie ten rozdźwięk między zapowiedziami a obecnym obrazem inwestycji najmocniej napędza lokalne niezadowolenie.
Mieszkańcy mówią o długu, wójt o rozwoju
Kolejnym argumentem komitetu jest wzrost zadłużenia gminy – z około 8 mln zł w chwili objęcia urzędu przez obecnego wójta do 31 mln zł na koniec ubiegłego roku. Inicjatorzy referendum twierdzą, że mieszkańcy nie mają pełnej jasności, na co przeznaczono tak duże środki i dlaczego spłata została rozpisana aż do 2044 roku. Rafał Szkaradziński odpiera te zarzuty. Przekonuje, że Szaflary stały się miejscem dużych i odważnych inwestycji, które w kolejnych dekadach mają napędzać rozwój gminy. Wójt wylicza szkoły, halę, centrum kultury, przedszkola, żłobek, drogi, kanalizację, wodociągi i geotermię. Podkreśla też, że utrudnienia są przejściowe i stanowią cenę za rozwój.
Na tym etapie nie ma jednak jeszcze decyzji o terminie referendum. Najpierw trzeba zweryfikować podpisy i spełnienie wymogów formalnych dotyczących takiej inicjatywy. Wygląda jednak na to, że w gminie niedaleko Tatr jeszcze dużo się zadzieje.
Czytaj też:
Szli wzdłuż tatrzańskiego szlaku, nagle zobaczyli groźne zwierzę. Film mrozi krew w żyłach Czytaj też:
Pokazał nagranie z Tatr i w komentarzach zawrzało. „Nie widzę szkodliwości”
