Nowy trop ws. Krzysztofa Dymińskiego? „Nie mamy możliwości, by to sprawdzić”

Nowy trop ws. Krzysztofa Dymińskiego? „Nie mamy możliwości, by to sprawdzić”

Krzysztof Dymiński
Krzysztof Dymiński Źródło: dyminski.pl
W sieci pojawiły się nowe doniesienia dotyczące Krzysztofa Dymińskiego. Nastolatek miał być widziany w Kłodawie. Internauci mają jednak pewne wątpliwości.

Przypomnijmy, nad ranem 27 maja 2023 roku 16-letni wówczas Krzysztof wyszedł z domu w Pogroszewie-Kolonii i od tego czasu nie ma z nim kontaktu. Po raz ostatni był widziany w Warszawie. Miejski monitoring wskazywał, że pojawił się na jednym z mostów. Nie ma jednak pewności, czy z niego zszedł.

Poszukiwania Krzysztofa Dymińskiego. Pojawiły się nowe tropy

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawiły się informacje, że 19-letni już Krzysztof miał być widziany w Kłodawie (woj. wielkopolskie). Internauci przypomnieli jednak, że spekulacje dotyczące tej miejscowości pojawiły się już trzy lata temu. Nie ma pewności, że faktycznie się tam pojawił.

Agnieszka Dymińska w rozmowie z „Faktem” przyznała, że trudno jest zweryfikować takie doniesienia dotyczące jej syna.

– Niestety, my nie mamy możliwości, by to sprawdzić. Nie możemy wnioskować o zabezpieczenie monitoringu. Dlatego dziękując bardzo wszystkim życzliwym i empatycznym osobom, które nas wspierają, proszę, by takie sygnały od razu zgłaszać służbom. Nawet zrobienie zdjęcia niewiele pomaga. Jeśli Krzysztof żyje, minęły trzy lata i nie wiem, jak on teraz wygląda i jakie ubrania może nosić – tłumaczyła Agnieszka Dymińska w rozmowie z gazetą.

Kobieta zaapelowała również, aby „informować służby o wędrowcach”, którzy mogą potrzebować pomocy.

Zaginięcie Krzysztofa Dymińskiego. Rodzina cały czas prowadzi poszukiwania

Odkąd nastolatek zaginął, jego bliscy przeszukiwali Wisłę w nadziei, że znajdą ślady mogące wskazywać na to, co stało się z chłopcem. Na początku sierpnia Daniel Dymiński zwrócił uwagę, że stan rzeki jest rekordowo niski, dzięki czemu odsłoniły się jej brzegi. Apelował, aby uważnie się rozglądać, będąc nad Wisłą.

„Zauważysz coś nietypowego, jakiś przedmiot czy rzecz, która tam nie pasuje? Nie dotykaj — zapamiętaj miejsce, zrób zdjęcie i zadzwoń. Zachowaj przy tym ostrożność – brzegi i łachy bywają grząskie, a nurt zdradliwy. Nie możesz bezpiecznie dojść do jakiegoś miejsca? Nie ryzykuj, tylko zadzwoń – sprawdzimy je” – przekazał w mediach społecznościowych.

facebook Czytaj też:
Przejmujące słowa rodziców Krzysztofa Dymińskiego. „Nie da się tego opowiedzieć”
Czytaj też:
Rodzina zaginionego Krzysztofa Dymińskiego nie traci nadziei. Jest nowy portret

Opracowała:
Źródło: „Fakt”, Facebook