Mieszkańcy gmin Pacyna i Szczawin Kościelny w województwie mazowieckim donoszą o dzikich psach, szalejących po ich regionie. Chodzi o trzy owczarki niemieckie, które uciekły właścicielowi i stały się utrapieniem dla lokalnej ludności.
Mazowsze. Wataha dzikich psów terroryzuje okolicę
Zwierzęta wałęsają się po okolicy i działają jak polująca wataha. Atakowały już kota, psy domowe czy podgryzały ogony krów na pastwisku. Miały nawet wyciągnąć z plastikowego kojca młodą jałówkę, którą zagryzły w nocy.
Wójt gminy Szczawin Kościelny Barbara Stępniak ostrzegała mieszkańców przed czworonogami. „Zwracam się do Państwa z prośbą o zachowanie szczególnej ostrożności. Psy atakują ludzi i zwierzęta!” – pisała w komunikacie. Podobną wiadomość wystosował także wójt gminy Pacyna Tomasz Klimczak.
Zdziczałe psy mają właściciela. „Luka w prawie”
Podejmowano już kilka prób odłowienia psów, każda jednak kończyła się niepowodzeniem. Ostatnim razem bezskutecznie starano się wyłapać owczarki w niedzielę 16 sierpnia. Strażacy OSP wspomagający się dronem nie byli jednak w stanie schwytać zwierząt. Nie pomogło nawet ustalenie tożsamości ich właściciela.
– Wiemy, że uciekły mieszkańcowi Żychlina. Chciałby pomóc, ale psy go nie słuchają – mówił sekretarz gminy Pacyna Waldemar Rachubiński. St. asp. Łukasz Rydzewski z Komendy Powiatowej Policji w Gostyninie zapewnił, że właściciel został ukarany mandatem. Deklarował też chęć przyjęcia psów po ich wyłapaniu.
Zdarzenia z Mazowsza pokazało jednak pewną lukę w polskim prawie. Gminy są zobowiązane do posiadania umów na wyłapywanie bezpańskich zwierząt. Wataha z Żychlina ma jednak właściciela, a jej złapanie nie jest proste, ponieważ brakuje jednostek wyspecjalizowanych w takich zadaniach.
Czytaj też:
Każdy głaz wybrano osobno i zeskanowano w 3D. Tak powstał jeden z najciekawszych ogrodów 2025 roku Czytaj też:
„Jak można tulić psa i zjadać schabowego?”. Mocne słowa o hipokryzji i prawdzie, której wolimy nie znać
