„Człowiek Tuska” w TK? Wiceminister sprawiedliwości: Znakomita kandydatura

„Człowiek Tuska” w TK? Wiceminister sprawiedliwości: Znakomita kandydatura

Dodano: 
Trybunał Konstytucyjny
Trybunał Konstytucyjny Źródło: Shutterstock / Elzbieta Krzysztof
Wciąż jest głośno o kandydaturze Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Do sprawy odniósł się wiceminister sprawiedliwości.

Maciej Berek, były minister ds. wdrożenia polityki rządu, został kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Krytyczne głosy popłynęły ze środowiska prawniczego, ponieważ w dobie podkreślania konieczności odpolitycznienia TK, kandydatura Macieja Berka stoi w sprzeczności z narracją, która była dotychczas głoszona przez rządzących.

Maciej Berek w Trybunale Konstytucyjnym? Wiceminister sprawiedliwości reaguje

– Moim zdaniem to znakomita kandydatura – mówi w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości.

– Maciej Berek to niezwykle doświadczony, wybitny urzędnik państwowy i absolutny państwowiec. Co ważne, w dotychczasowej dyskusji publicznej nikt – nawet z grona najbardziej zaciętych krytyków tej nominacji – nie odważył się zakwestionować jego wiedzy merytorycznej czy przygotowania do pełnienia funkcji sędziego TK. Pod tym względem jego kompetencje są poza wszelką dyskusją – podkreśla.

Donald Tusk publicznie nazywał Macieja Berka swoją „prawą ręką”. – Maciej Berek od wielu lat pracuje w strukturach państwowych – od Rządowego Centrum Legislacji i Biura Rzecznika Praw Obywatelskich przez Senat po Radę Ministrów. Kluczem do zrozumienia jego roli jest charakter zadań, jakie wykonywał jako członek rządu. On nie był ministrem odpowiedzialnym za realizację programu politycznego konkretnej partii ani za politykę jakiegoś resortu – komentuje Myrcha.

„Człowiek Tuska” w TK? Wrze po zgłoszeniu kandydatury Berka

Na uwagę, że obywatele mogą mieć jednoznaczne skojarzenie, że skoro Maciej Berek stał ramię w ramię z premierem na posiedzeniach rządu, to tak naprawdę „człowiek Tuska wchodzi do TK”, a dzisiejsza ekipa rządząca robi „dokładnie to samo, co wcześniej robiło Prawo i Sprawiedliwość”, odparł: „Rozumiem, że obecność w szerokim świecie politycznym i częste występowanie obok czołowych polityków na konferencjach prasowych może budzić takie skojarzenia”.

– Chcę jednak wyraźnie podkreślić: Berek nigdy nie pełnił funkcji stricte politycznych, nie był posłem ani ministrem resortowym ponoszącym polityczną odpowiedzialność przed Sejmem. Publicznie też nie prezentował swoich poglądów. Zawsze działał jako urzędnik najwyższej klasy. Co do narracji opozycji: cokolwiek byśmy zrobili, PiS zawsze będzie twierdzić, że robimy źle. Przy poprzednich nominacjach sędziów, gdy wskazywaliśmy autorytety naukowe czy sędziów sądów powszechnych, narracja opozycji była identyczna. To stały element gry politycznej, który nie ma pokrycia w faktach – zamyka wątek Myrcha.

Czytaj też:
Impas w TK zostanie przełamany? Konstytucjonalista dla „Wprost”: Efekt rozszerzającej się zarazy
Czytaj też:
Falstart Tuska ws. TK? Polacy ocenili kandydaturę Berka. Sondaż dla „Wprost”

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / „Dziennik Gazeta Prawna”