15 tys. euro miesięcznie dla byłego agenta CBA. Co robił dla szefa Zondacrypto?

15 tys. euro miesięcznie dla byłego agenta CBA. Co robił dla szefa Zondacrypto?

Zondacrypto
Zondacrypto Źródło: Newspix.pl / Marcin Banaszkiewicz / Fotonews
Afera Zondacrypto dalej się rozkręca. Nowe ustalenia dotyczą byłego agenta CBA Artura Chodzińskiego, który dostał od Przemysława Krala około 500 tys. zł.

Firma Astrea Consulting, należąca do byłego agenta CBA Artura Chodzińskiego, od czerwca 2025 r. do marca 2026 r. wystawiała faktury czeskiej spółce Przemysława Krala. Pierwsza opiewała na 7 tys. euro, kolejne po 15 tys. euro miesięcznie. Łącznie było to ponad pół miliona złotych. Chodziński twierdzi, że analizował tysiące stron akt i prowadził biały wywiad. Zaprzecza, by wynagrodzenie obejmowało organizowanie kontaktów politycznych, wpływanie na instytucje państwa lub „załatwianie” spraw szefa Zondacrypto.

Raport „FUJSUSZ”. Wrażliwe dane dziennikarza TVN24

Z korespondencji, do której dotarła WP i TVN24, wynika, że Chodziński przekazał Kralowi dokument nazwany „FUJSUSZ”. Raport zawierał adres domowy, telefony, e-maile i informacje o bliskich Michała Fui, reportera „Superwizjera” TVN24. Druga część dotyczyła Nicole Suszek, siostry zaginionego twórcy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto.

Były agent najpierw stanowczo zaprzeczał, że dokument zawierał dane kontaktowe i adres Fui. Później zaznaczał, że nie pamięta jego dokładnej treści. Zapewnił również, że nie korzystał z informacji zdobytych przez nieuprawniony dostęp do urządzeń, kont czy baz służb.

BBN, Przemysław Czarnek i obietnice politycznych kontaktów

W wiadomościach do Krala Chodziński powoływał się na rozmowy w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Pisał, że po publikacji o Zondacrypto „uspokoił” doradcę BBN i zamierza porozmawiać ze Sławomirem Cenckiewiczem oraz przedstawicielem Kancelarii Prezydenta.

BBN odnotowało jednak tylko jedną wizytę Chodzińskiego. Odbyła się w ramach spotkania Fundacji Frontline, a według uczestników nie dotyczyła ani Krala, ani Zondacrypto. Cenckiewicz mówi, że kontakt dotyczący giełdy był jednorazowy i zareagował na niego negatywnie. Chodziński informował również o próbach umówienia spotkania z Przemysławem Czarnkiem. Polityk PiS zapewnia, że nie zna ani Chodzińskiego, ani Krala.

Inwestor z Węgier miał zainwestować w Zondacrypto

Według osób z otoczenia Krala Chodziński zapewniał, że zainteresuje giełdą ludzi związanych z Viktorem Orbánem i Sándorem Csányim, prezesem OTP Banku. Przesyłał wiadomości sugerujące zainteresowanie inwestycją uzależnioną od wyniku wyborów na Węgrzech.

Viktor Orban i jego partia Fidesz straciła władzę, a do transakcji nie doszło. OTP Bank odpowiedział dziennikarzom, że sprawa nie ma żadnego związku z firmą.

11 zmienionych wersji Chodzińskiego i pytania bez odpowiedzi

Po rozpoczęciu dziennikarskiej weryfikacji Artur Chodziński zmienił wersję w 11 kwestiach, a na pięć pytań nie odpowiedział. Frontline Foundation oświadczyła, że przez około 10 miesięcy nie ujawnił jej władzom, kto mu płaci. Po ujawnieniu współpracy z Kralem złożył rezygnację.

Autorzy śledztwa WP i „Superwizjera” podkreślają, że część opisanych faktów może nosić znamiona powoływania się na wpływy.

Czytaj też:
Widmo afery Zondacrypto unosi się nad Pałacem. Nowy ruch Nawrockiego
Czytaj też:
Nowe fakty w sprawie Zondacrypto. Na jaw wyszło, kto naprawdę trząsł interesem

Źródło: Wirtualna Polska / TVN24