Karol Nawrocki podpisał ustawę dotyczącą nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Prezydent poinformował o decyzji w specjalnym orędziu. Jednocześnie zapowiedział, że skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli następczej.
Nawrocki podpisał ustawę. Szczepkowska komentuje
Decyzja prezydenta nie umknęła uwadze Joanny Szczepkowskiej. Aktorka w rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf zwróciła uwagę na sytuację, w której podpisanie ustawy przez głowę państwa zaczyna być przedstawiane jako wydarzenie wyjątkowe.
– Są ustawy, które prezydent na ogół podpisuje, każdy. To jest normalny bieg rzeczy. Myśmy doszli do sytuacji, w której uważamy za jakieś święto, my się zaczynamy cieszyć, że ktoś na urzędzie prezydenta (bo też unikam w stosunku do Karola Nawrockiego bezpośredniego nazywania go prezydentem) podpisał i że wow, że coś zwyciężył – stwierdziła.
Publicystka dodała, że „podpisywanie ustaw przez prezydenta to jest normalna, codzienna procedura i zdarza się wyjątkowo rzadko, że prezydent czegoś nie podpisuje i to jest temat do rozmowy, a nie, że coś podpisał”.
Według artystki „Karol Nawrocki nie podpisał ustawy paliwowej dla dobra rozwoju naszego kraju, tylko po prostu na skutek spadających sondaży”. – On zobaczył, że jednak społeczeństwo widzi te ceny wzrastające i wobec tego koło ratunkowe. Topił się, więc czegoś się chwycił – zaznaczyła.
Szczepkowska nie nazywa Nawrockiego prezydentem. Tak się tłumaczy
W dalszej części rozmowy dziennikarka zapytała Joannę Szczepkowską, skąd wynika jej decyzja, by nie używać wobec Karola Nawrockiego określenia „prezydent”.
– Nie nazywam go tak z różnych powodów. Jeden wątek jest taki, który też przypominają komentatorzy często, że wynik wyborów prezydenckich nie jest do końca oczywisty, bo ta ilość wyborców nie została dokładnie przeliczona. To jest fakt. Tu nie ma wątpliwości. Natomiast ja chcę jasno powiedzieć, że dla mnie nawet gdyby się okazało przy ponownym przeliczeniu głosów, że wygrał na przykład Karol Nawrocki, to i tak nie będę nazywała go prezydentem, ponieważ nie wypełnia wymogów jakie daje konstytucja – wyjaśniła artystka.
Joanna Szczepkowska wskazała następnie na konstytucyjny obowiązek zapewnienia ciągłości władzy. Jej zdaniem „działania obecnej głowy państwa stoją w sprzeczności z tym wymogiem”.
– On ma zapewniać ciągłość władzy, tak jest napisane w konstytucji. I teraz jest ktoś, kto blokuje wszystkie działania rządu, wzbudza nieufność w stosunku do rządu i mówi, że to jest najgorszy rząd. Nie tylko nie zapewnia ciągłości władzy, ale pracuje nad tym, żeby społeczeństwo nie miało zaufania do rządu, czyli dokładnie sprzeciwia się wymogom konstytucji – wyjaśniła aktorka.
Jako przykład blokowania działań państwa Joanna Szczepkowska wskazała m.in. spór o nominacje ambasadorskie. – Z jednej strony nie wypełnia tego, co konstytucja nakazuje, a z drugiej próbuje wyrwać też więcej niż konstytucja daje prezydentowi w Polsce. To też zwraca uwagę – powiedziała.
Szczepkowska o relacji Nawrocki–Tusk
Aktorka odniosła się także do relacji między prezydentem a premierem. Jej zdaniem Donald Tusk nie dążyłby do konfliktu z prezydentem, gdyby urząd ten sprawował Rafał Trzaskowski.
– To nie jest tak, że premier Tusk marzyłby o tym, prowadzić do tego, żeby się kłócić, czy wojnę jakąś wywoływać z prezydentem. Bo sobie teraz wyobraźmy, że prezydentem jednak został na przykład Rafał Trzaskowski, no to ja sobie tę współpracę wyobrażam zupełnie inaczej. Oni by mogli mieć jakieś różnice z nimi – komentowała.
Czytaj też:
W PiS narasta wściekłość na Nawrockiego. „Cierpliwość się kończy” Czytaj też:
Komorowski krytykuje Nawrockiego. Były prezydent ostrzega w sprawie TK
