W środę 14 października Karol Nawrocki i pierwsza dama przyjęli prezydenta Czarnogóry i jego żonę. Ceremonia oficjalnego powitania gości odbyła się na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego w Warszawie. W czasie wystąpienia Karol Nawrocki mówił m.in. o współpracy gospodarczej między Polską a Czarnogórą, która – w jego ocenie – ma wciąż niewykorzystany potencjał.
– Chcemy jednocześnie rozwijać relacje dwustronne w bezpieczeństwie, w gospodarce, nowych technologiach, infrastrukturze i kontaktach między naszymi obywatelami. I naszym celem powinno być przełożenie bardzo dobrych relacji politycznych, także bardzo dobrych relacji osobistych z panem prezydentem, na korzyści dla Polaków i dla mieszkańców Czarnogóry – stwierdził prezydent Polski.
Tak stylistka oceniła Martę Nawrocką. „Góra kompletu jest optycznie zbyt ciężka”
W czasie tego typu wydarzeń komentowane są nie tylko aspekty o znaczeniu politycznym, ale również kwestie związane z wizerunkiem. Ewa Rubasińska-Ianiro w rozmowie z Plotkiem oceniła stylizację Marty Nawrockiej. Jak zaznaczyła, „lepsze jest wrogiem dobrego”.
– W przypadku oficjalnych stylizacji Marty Nawrockiej ta zasada sprawdza się zaskakująco często. Kiedy pierwsza dama trafia już na właściwy trop, jeśli chodzi o dress code, proporcje i elegancję, najwyraźniej pojawia się pokusa, by jeszcze coś poprawić, dodać, skomplikować. A przecież w modzie dyplomatycznej nie zawsze wygrywa ten, kto robi więcej – podkreśliła stylistka.
– Tym razem punktem wyjścia był całkiem dobry pomysł: czerń przełamana bielą, oszczędna forma i rząd jasnych, perłowych guzików, które mogły stać się subtelną biżuterią samego ubrania. Problem w tym, że minimalizm jest bezlitosny. Kiedy rezygnujemy z ozdobników, każdy detal konstrukcyjny zaczyna mieć znaczenie. Nie ma już czym zamaskować nietrafionych proporcji. A tutaj właśnie proporcje zawodzą – wskazała Rubasińska-Ianiro.
– Góra kompletu jest optycznie zbyt ciężka, dół sprawia wrażenie równie masywnego, a białe wykończenia kołnierzyka i mankietów nie wystarczają, by rozjaśnić i poprawić całość. Zamiast wysmuklać sylwetkę, fason ją obudowuje – oceniła stylistka. Jak dodała, całość „przywołuje skojarzenie z bardzo formalnym strojem instytucjonalnym, niemal z odświętnym uniformem kościelnym, tyle że w wersji luksusowej”.
Czytaj też:
Historyczna wizyta Karola i Marty Nawrockich. Tak stylistka oceniła pierwszą damę Czytaj też:
Filipiny przyjęły Nawrockich z rozmachem. Były fajerwerki i specjalny prezent
