Przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie w sobotę 17 października pojawili się przeciwnicy zmian w tej instytucji. Wśród uczestników można było dostrzec m.in. przedstawicieli Klubów „Gazety Polskiej” i Ruchu Obrony Granic. Uczestnicy przynieśli biało-czerwone flagi oraz transparenty, na których widniały antyrządowe hasła.
Protest przed TK i mocne słowa Kaczyńskiego
Głos podczas manifestacji zabrał Jarosław Kaczyński. Prezes PiS przekonywał, że „konieczna jest ochrona instytucji państwowych przed działaniami obecnej władzy”.
— My musimy zabezpieczyć Polskę raz na zawsze przed takimi wydarzeniami, które mają miejsce w gmachu, przed którym teraz stoimy. To jedna z dwóch ostatnich instytucji, które nie zostały opanowane przez obecną władzę — powiedział prezes PiS.
Polityk wielokrotnie zarzucał rządzącym naruszanie zasad państwa prawa. W trakcie przemówienia zasugerował również, że w przyszłości zwolennicy jego ugrupowania mogą stanąć w obronie kolejnych instytucji, w tym Narodowego Banku Polskiego.
— Tu nie chodzi o tych, którzy tam pracują, chociaż szef jest wspaniały, tylko chodzi o to, żeby Polsce nie narzucono tego, co nas prowadzi do biedy, nędzy. Chodzi tutaj przede wszystkim o euro — powiedział.
W opinii Jarosława Kaczyńskiego „proponowane zmiany mogą doprowadzić do ograniczenia samodzielności Polski i przeniesienia części decyzji poza kraj”. — Nie możemy do tego dopuścić — zaznaczył.
Prezes PiS wyraził zadowolenie z liczby osób, które przybyły przed Trybunał. Zebrani odpowiedzieli mu okrzykami „tu jest Polska!”.
Manifestacja PiS przed TK. Kaczyński zaatakował rząd Tuska
Następnie Jarosław Kaczyński ostro uderzył w rząd Donalda Tuska. — Ta władza odrzuciła prawo. Nie są to już pojedyncze akty łamania prawa. To jest już stwierdzenie, że prawo po prostu nie obowiązuje, że obowiązuje wola władzy, bo do tego sprowadza się stwierdzenie, że „prawo będzie stosowane tak, jak my je rozumiemy” – przekonywał.
Jarosław Kaczyński zapewniał, że „PiS opowiada się za demokracją, suwerennością i możliwością rozwoju kraju”. Jednocześnie oskarżył rządzących o blokowanie inwestycji oraz doprowadzenie do złego stanu finansów publicznych.
– Rządzą nie ci, którzy w ciągu ośmiu bardzo trudnych lat podnieśli Polskę do góry i poprawili los milionów ludzi. Rządzi jakaś ponura banda, ponury gang. Ten rząd jest rządem zewnętrznym i ma on centralę w Berlinie – grzmiał prezes PiS.
W szeregach PiS oczekiwano, że na manifestacji pojawi się sam prezydent. Ostatecznie głowę państwa reprezentował Paweł Szefernaker.
– Prezydent jest strażnikiem konstytucji i będzie jej bronił przed organami władzy, które nie chcą jej szanować. Powstaje już zespół, który ma zająć się pięćdziesięcioma sprawami, które ma podjąć Trybunał Konstytucyjny, gdy przejmie go rząd Donalda Tuska. Celem rządu jest przejęcie niezależnych instytucji – ocenił szef Gabinetu Prezydenta.
Czytaj też:
Święczkowski zwrócił się do uczestników manifestacji przed TK. „Nie możemy ustępować” Czytaj też:
Awantura o TK. Konstytucjonalista: Berkowi nie uda się jego misja. Nawet jeśli wywiezie Święczkowskiego na taczce
