FBI pomogło złapać Beatę Sawicką

FBI pomogło złapać Beatę Sawicką

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Fot. PAP/Bogdan Borowiak
W prowokację przeciwko posłance PO Beacie Sawickiej wplątano Federalne Biuro Śledcze (FBI), ujawniają dziennikarze "Gazety Wyborczej" i Radia ZET. Gdy Amerykanie dowiedzieli się, że ich pomoc wykorzystano do rozgrywki politycznej, ograniczyli współpracę z CBA.
FBI przygotowało część tzw. legendy wykorzystanej przy sprawie Sawickiej. Dzięki tym dokumentom agenci CBA mogli udawać przedstawicieli firmy Avantis. Gdyby posłanka Sawicka chciała sprawdzić tę spółkę dowiedziałaby się, że w USA taka firma rzeczywiście istnieje.

Według dwóch niezależnych źródeł, na które powołuje się "GW" - FBI skierowała do współpracy z CBA także swojego agenta, który przed burmistrzem Helu odgrywał amerykańskiego biznesmena.

- Agent FBI udawał wiceprezesa amerykańskiej firmy zainteresowanego inwestycją na Helu, mówi polityk z kręgu władz PO. I dodaje: - Na trop tej sprawy wpadła ABW. Rzecz zakrawa na międzynarodowy skandal.

Amerykanie wyraźnie zastrzegli, że dokumenty oraz pomoc, której udzielają, mają być wykorzystywane przy śledztwach stricte kryminalnych. O tym, co było prawdziwym celem akcji, dowiedzieli się post factum - opowiada "Wyborczej" były wysoki urzędnik CBA.

Według jego relacji, gdy FBI dowiedziało się, że operację z Sawicką wykorzystano do celów politycznych, zerwało operacyjną współpracę z Biurem: - Powiedziano nam, że okazaliśmy się nielojalnym partnerem i do widzenia.

Były funkcjonariusz CBA, tłumaczy, że formalnie nie zrywa się współpracy w relacjach między służbami różnych krajów: Po tej sprawie Amerykanie po prostu zaprzestali wymiany operacyjnej.

pap, ss
 1

Czytaj także