"Dlaczego spotykamy się z taką determinacją, dlaczego czcimy takie daty jak wczorajsza 31 sierpnia i dzisiejsza 1 września, dlaczego ci sami ludzie przychodzą pod różne pomniki? (...) Naszą tożsamość narodową budowaliśmy i będziemy budować na pamięci o naszych bohaterach i takich zdarzeniach" - mówił premier na Westerplatte.
Jak podkreślił szef rządu - "nie byłoby polskiej tożsamości, gdybyśmy tej pamięci się wyrzekli".
"Spieramy się często o sens różnych zdarzeń w naszej historii, ale nie może być przedmiotem sporu sens i istota symboli - takich symboli jak obrona Westerplatte i takich symboli jak wiele, wiele lat później prawdziwy koniec II wojny światowej, też tu w Gdańsku, w czasie wielkiego zrywu +Solidarności+" - mówił Donald Tusk.
Zaznaczył, że "na tym będziemy budowali także polską przyszłość".
"My dzisiaj podobnie jak nasi ojcowie i chcielibyśmy tego podobnie jak nasze dzieci i wnuki, będziemy pamięć narodową chronili przed nieporozumieniami i swarami, ponieważ wokół tej czystej pamięci, wokół najważniejszych symboli będzie rosła Polska siła" - zapewnił szef rządu.
Premier wyjaśnił, że podtrzymywaniu pamięci narodowej służyć będą mające powstać w Gdańsku muzea Westerplatte, II wojny światowej oraz Europejskie Centrum Solidarności.
"Tak, aby ta wielka klamra, która stała się istotą polskiego patriotyzmu, klamra łącząca krwawy wysiłek żołnierzy Westerplatte i heroiczny wysiłek stoczniowców wiele lat później, aby ta klamra stała się znakiem ważnym i bezdyskusyjnym dla każdego Polaka" - dodał szef rządu.
Tusk przypomniał, że w przyszłym roku przypadnie 70. rocznica wybuchu II wojny światowej i 20. rocznica obalenia komunizmu w Europie środkowo-wschodniej.
"Niech za rok tu na Westerplatte i niedaleko stąd pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców w te dwa dni, tak ważne dla polskiej i europejskiej historii, niech w ciągu tych dwóch dni Polacy zjednoczeni wokół swoich najważniejszych symboli położą prawdziwy fundament dla wielkiej - wierzę w to - przyszłości naszego narodu, szczęścia i powodzenia wszystkich Polaków" - powiedział premier.
List od prezydenta Lecha Kaczyńskiego odczytał podczas uroczystości wiceszef BBN Witold Waszczykowski.
"Polska nie mogła być zwycięzcą w nierównym starciu z potęgą hitlerowskich Niemiec. Jednak punktem zwrotnym stał się 17 września 1939 i wkroczenie Armii Czerwonej na wschodnie tereny Rzeczpospolitej. Dopiero wtedy okazało się, że o starciu Polski z mapy Europy o nowym jej rozbiorze wcześniej rozstrzygnęły w bliskim porozumieniu dwa totalitarne mocarstwa - Rzesza Hitlera i Związek Sowiecki Stalina" - napisał L. Kaczyński.
Obchody wybuchu II wojny światowej na Westerplatte rozpoczęły się o godzinie 4.45. O takiej porze 1 września 1939 r. padły pierwsze strzały z niemieckiego pancernika "Schleswig-Holstein" w kierunku Westerplatte.
Na początku uroczystości zawyły portowe syreny. Następnie przedstawiona została kilkunastominutowa inscenizacja przypominająca ostatnie dni przed wybuchem wojny. Na telebimie pokazywano archiwalne zdjęcia m.in. ataku "Schleswig-Holsteina". Cytowane były listy członków załogi Westerplatte oraz zapiski z dziennika działań bojowych niemieckiego pancernika.
Kompania Reprezentacyjna Marynarki Wojennej odegrała hymn narodowy. Przy pomniku na Westerplatte wartę honorową wystawili marynarze, funkcjonariusze Straży Granicznej i harcerze. Modlitwę poprowadził były metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski. Odczytany został także apel poległych, wojsko oddało salwę honorową, a delegacje uczestniczące w rocznicowych uroczystościach złożyły wieńce u stóp pomnika.
Atak niemieckiego pancernika "Schleswig-Holstein" na polską składnicę wojskową na Westerplatte 1 września 1939 roku o godzinie 4.45 był jednym z pierwszych wydarzeń rozpoczynających II wojnę światową. Oddziały polskie pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego bohatersko broniły placówki przed atakami wroga z morza, lądu i powietrza - do 7 września 1939 r.
Jak ustalili historycy, pierwszym celem niemieckich nalotów w Polsce nie było jednak Westerplatte, lecz szpital i kolegiata w Wieluniu. 1 września o godz. 4.40 na miasto spadło 380 bomb o łącznej wadze 46 ton. Według różnych źródeł, zginęło od 1200 do ponad 2000 osób. Wieluń został prawie doszczętnie zniszczony.ab, pap
