J. Kaczyński: rząd ucieka od odpowiedzialności

J. Kaczyński: rząd ucieka od odpowiedzialności

Dodano:   /  Zmieniono: 
Według prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego rząd Donalda Tuska ucieka od odpowiedzialności za służbę zdrowia. W związku ze spodziewanym wetem prezydenta do niektórych ustaw zdrowotnych, PiS proponuje realizację planu prof. Zbigniewa Religi, zakładającego m.in. wzrost nakładów na służbę zdrowia.

Podczas zorganizowanej w środę w Sejmie konferencji "Odpowiedzialność państwa za zdrowie Polaków" J.Kaczyński przestrzegał, że rząd chce wprowadzić do działania służby zdrowia zasadę dążenia do zysku. Jak ocenił, niedopuszczalne jest, aby państwo uciekało od odpowiedzialności za swoje podstawowe zadania wobec obywateli.

Według prezesa PiS, obecny rząd próbuje uciekać przed odpowiedzialnością za coraz większą liczbę tradycyjnych sfer działania państwa. "Państwo zaczyna uciekać przed obywatelami, zaczyna próbować przekazywać różne sfery życia publicznego w ręce prywatne i co za tym idzie odcinać się - lub częściowo odcinać - od odpowiedzialności" - mówił J.Kaczyński.

Według niego, rozwiązania w kwestii służby zdrowia proponowane przez rząd przynajmniej w Europie nie występują nigdzie. "To jest wprowadzenie do służby zdrowia całkowicie nowej, odmiennej od stosowanej dotychczas zasady - zasady komercjalizacji, czyli w istocie zasady dążenia do zysku" - przestrzegał.

"Mamy niewielki szpital w powiatowym mieście, w którym niektóre oddziały i to potrzebne na co dzień są deficytowe, choćby pediatria, z punktu widzenia przepisów kodeksu handlowego, zasady komercjalizacji, należy zlikwidować pediatrię" - argumentował J.Kaczyński. "Chodzi przede wszystkim o interesy" - ocenił. O to by powstawały "obszary łatwego zysku" - dodał.

Podkreślił, że PiS nie tylko "broni praw pacjentów, Polaków do normalnej służby zdrowia, która się kieruje hipokratesowymi zasadami", ale też broni koncepcji państwa odpowiedzialnego za podstawowe obowiązki wobec obywateli.

Polityk wyraził nadzieję, że te plany rządu ws. służby zdrowia zostaną powstrzymane, "że przyjdzie czas na właściwą reformę służby zdrowia, tę reformę, która jest nieodłącznie związana z nazwiskiem prof. Religi".

J.Kaczyński ma też nadzieję, że "będziemy mieli w Polsce dobrze zorganizowaną, suto zaopatrzoną służbę zdrowia, gdzie naprawdę, a nie jak to zapowiadał obecny premier, lekarze, pielęgniarki i inni pracownicy będą dobrze opłacani, ale przede wszystkim pacjenci będą dobrze traktowani, dobrze leczeni".

W środę wieczorem decyzję w sprawie pakietu ustaw zdrowotnych ogłosi prezydent. W zeszłym tygodniu Lech Kaczyński powiedział dziennikarzom, że "przepisy, które prowadzą po prostu do prywatyzacji szpitali, będą zawetowane".

J.Kaczyński był pytany o plan "B" Platformy Obywatelskiej w związku ze spodziewanym wetem prezydenta ws. niektórych ustaw zdrowotnych. Dziennikarze pytali o pomysł oddłużania tych szpitali, które będą chciały się przekształcać. "To będzie działanie, w moim przekonaniu, sprzeczne z konstytucją, wierzę, że przyjdzie dzień rozliczania tego rodzaju działań" - odparł J.Kaczyński. Jak podkreślił, "konstytucja bardzo wyraźnie obciąża państwo odpowiedzialnością za służbę zdrowia, to jest zupełnie wprost sformułowane".

Poza tym - jak mówił - "wszelkiego rodzaju działania zmierzające do tego, aby omijać ustawy, a to będzie działanie zmierzające do ominięcia ustawy, są działaniami w istocie nielegalnymi".

Według J.Kaczyńskiego, odpowiedzią na bolączki służby zdrowia jest program b. ministra zdrowia prof. Religi. "To jest bardzo dobry program, on właściwie załatwia wszystkie sprawy i jednocześnie stawia jedną sprawę jasno - na służbę zdrowia trzeba wydawać więcej. Za 4 proc. PKB służby zdrowia, nawet na elementarnym poziomie się nie zorganizuje, to musi być przynajmniej 6 proc." - przekonywał J.Kaczyński.

"Tu jest pytanie, kto ma rację w sensie merytorycznym, otóż to my i prof. Religa mamy rację w sensie merytorycznym, a Platforma tej racji nie ma. (PO) wspiera po prostu pewien typ takiego trzecioświatowego kapitalizmu, gdzie nie mamy Gates'ów tylko różnych panów, których nazwisk nie wymienię, bo wiem jakie w Polsce są sądy" - mówił J.Kaczyński.

Przekonywał, że jego ugrupowanie próbowało współpracować z PO w sprawie reformy służby zdrowia. "Myśmy próbowali rozmawiać, były różne okrągłe stoły, białe szczyty, etc. Platforma nie chce rozmawiać, PO ma na wszystko jedną odpowiedź: agresję, pomówienia, insynuację i ciągle liczy na to, że będzie im to uchodziło na sucho" - powiedział szef PiS.

Do udziału w środowej konferencji PiS na temat zdrowia zaproszeni zostali także przedstawiciele m.in. NSZZ "Solidarność", Naczelnej Rady Lekarskiej, OPZZ, Okręgowej Rady Lekarskiej, Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Szef sejmowej komisji zdrowia Bolesław Piecha (PiS) podkreślił podczas konferencji, że "realizacja funkcji bezpieczeństwa zdrowotnego, jako szeroko rozumianego bezpieczeństwa, jest podstawowym kanonem działalności państwa". Według niego, propozycje PO doprowadziłyby do tego, że "pacjent straci na pewnym bezpieczeństwie, które było związane z dostępnością do świadczeń opieki zdrowotnej".

Piecha pytał na konferencji, kto na tym skorzysta. Jego zdaniem, "zyskają ci, którzy będą w stanie na bardzo różnych zasadach nabyć majątek i realizować swoje przedsięwzięcia finansowe po to, by kreować na leczeniu polskich pacjentów zyski".

Pytał także, czy za pakietem ustaw zdrowotnych nie stoi chęć przejęcia części narodowego majątku. Jak podkreślił, gdyby koalicja poważnie myślała o reformie służby zdrowia, to wzięłaby pod uwagę rekomendacje "białego szczytu", w tym m.in. postulat zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia.

Posłanka Jolanta Szczypińska mówiła o pracownikach służby zdrowia, "bez których pacjent pozostałby bezbronny". Oceniła, że ustawa o pracownikach służby zdrowia wydłuży ich czas pracy. Według Szczypińskiej, nie ma żadnych podstaw prawnych w dyrektywach UE do proponowania wydłużenia czasu pracy.

Z kolei poseł Tomasz Latos ocenił, że polepszenie dostępności do służby zdrowia będzie możliwe tylko dzięki zwiększeniu nakładów na służbę zdrowia, czego nie gwarantuje proponowany pakiet ustaw zdrowotnych. "Bez dodatkowych pieniędzy te kolejki z pewnością również nie ulegną skróceniu, chyba że mówimy o alternatywnej kolejce dla pacjentów, którzy przyjdą do szpitala z pieniędzmi i zgodzą się na płacenie za usługi medyczne" - przekonywał poseł.

pap, keb
 0

Czytaj także