Rzecznik praw obywatelskich poprosił premiera Donalda Tuska o zbadanie zastrzeżeń co do niezależności szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ppłk Krzysztofa Bondaryka w związku z pobieraniem przezeń "wysokich uposażeń" od Polskiej Telefonii Cyfrowej.
W zamieszczonym na stronach RPO liście do premiera z 18 grudnia Janusz Kochanowski napisał, że "zwrócił się do niego pan Oliwer Kubicki, prezes Zarządu Krajowego Stowarzyszenia Stop Korupcji, z wnioskiem o podjęcie działań w związku z zastrzeżeniami co do niezależności szefa ABW". "W szczególności, powołując się na publikacje prasowe, (Kubicki) wskazał na pobieranie przez ppłk K. Bondaryka wysokich uposażeń od Polskiej Telefonii Cyfrowej sp. z o.o., gdzie był zatrudniony przed objęciem funkcji w ABW. Podniósł w tym kontekście także odmowę udostępnienia przez Szefa ABW swego kontraktu menedżerskiego z PTC Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu oraz wskazał na możliwość istnienia kolizji interesów w związku z pobieraniem przez ppłk. K. Bondaryka uposażenia z PTC już w trakcie pełnienia funkcji szefa ABW" - brzmi tekst listu RPO do premiera.
Konkluzja listu brzmi: "W związku z powyższym uprzejmie proszę, na podstawie art. 12 pkt 2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o RPO, o polecenie zbadania zarzutów podniesionych we wniosku p. O. Kubickiego oraz o poinformowanie mnie o poczynionych ustaleniach i ewentualnie podjętych działaniach".
W listopadzie "Gazeta Wyborcza" podała, że szef CBA Mariusz Kamiński poskarżył się premierowi, iż Bondaryk otrzymuje z PTC "wynagrodzenie znacząco przekraczające miesięczne pobory uzyskiwane przez niego w ABW", a funkcjonariuszom odmawia udzielenia żądanych informacji. Według mediów w wyniku kontroli majątku szefa ABW, CBA oskarżyło go, że ukrył wysokość wypłaty, którą przyznano mu, gdy odchodził z dyrektorskiej funkcji w PTC, operatorze sieci komórkowej Era.
Szef ABW zapewnił, że w swym oświadczeniu majątkowym nie ukrywał dochodów. Złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy CBA, ale śledztwa odmówiono. Ostatnio ujawnił, że wysokość uzyskanych przez niego świadczeń od spółki PTC z tytułu zakazu konkurencji, nagrody rocznej i ekwiwalentu za urlop wyniosła ok. 450 tys. zł.
"Wtedy, kiedy decydowaliśmy się na mianowanie Bondaryka szefem ABW, to on bardzo rzetelnie, co do milimetra przekazał informacje, co zarabiał, kiedy zarabiał i jakiego typu wynagrodzenia podejmuje wtedy, kiedy tę służbę podjął" - mówił o całej sprawie Tusk.
Podkreślał, że nie był informowany przez CBA o "zakrojonej na tak szeroką skalę akcji, która po roku przyniosła informację, która jest zawarta w oświadczeniu majątkowym pana Bondaryka". "Jak dziwnie wygląda dziś aktywność CBA, jeśli pół biura pracuje na rzecz czegoś, co jest zapisane w oficjalnym dokumencie (oświadczeniu majątkowym)" - dodał Tusk.
pap, em
Konkluzja listu brzmi: "W związku z powyższym uprzejmie proszę, na podstawie art. 12 pkt 2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o RPO, o polecenie zbadania zarzutów podniesionych we wniosku p. O. Kubickiego oraz o poinformowanie mnie o poczynionych ustaleniach i ewentualnie podjętych działaniach".
W listopadzie "Gazeta Wyborcza" podała, że szef CBA Mariusz Kamiński poskarżył się premierowi, iż Bondaryk otrzymuje z PTC "wynagrodzenie znacząco przekraczające miesięczne pobory uzyskiwane przez niego w ABW", a funkcjonariuszom odmawia udzielenia żądanych informacji. Według mediów w wyniku kontroli majątku szefa ABW, CBA oskarżyło go, że ukrył wysokość wypłaty, którą przyznano mu, gdy odchodził z dyrektorskiej funkcji w PTC, operatorze sieci komórkowej Era.
Szef ABW zapewnił, że w swym oświadczeniu majątkowym nie ukrywał dochodów. Złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy CBA, ale śledztwa odmówiono. Ostatnio ujawnił, że wysokość uzyskanych przez niego świadczeń od spółki PTC z tytułu zakazu konkurencji, nagrody rocznej i ekwiwalentu za urlop wyniosła ok. 450 tys. zł.
"Wtedy, kiedy decydowaliśmy się na mianowanie Bondaryka szefem ABW, to on bardzo rzetelnie, co do milimetra przekazał informacje, co zarabiał, kiedy zarabiał i jakiego typu wynagrodzenia podejmuje wtedy, kiedy tę służbę podjął" - mówił o całej sprawie Tusk.
Podkreślał, że nie był informowany przez CBA o "zakrojonej na tak szeroką skalę akcji, która po roku przyniosła informację, która jest zawarta w oświadczeniu majątkowym pana Bondaryka". "Jak dziwnie wygląda dziś aktywność CBA, jeśli pół biura pracuje na rzecz czegoś, co jest zapisane w oficjalnym dokumencie (oświadczeniu majątkowym)" - dodał Tusk.
pap, em