Kołodziejski o ustawie medialnej: to marginalizacja telewizji publicznej

Kołodziejski o ustawie medialnej: to marginalizacja telewizji publicznej

Dodano:   /  Zmieniono: 
W ocenie przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witolda Kołodziejskiego, zaprezentowany w czwartek projekt nowej ustawy medialnej, jeśli wejdzie w życie, oznacza marginalizację telewizji publicznej.

"Kwota, o której się mówi przy okazji projektu, przeznaczona na finansowanie mediów publicznych oznacza, iż za trzy - cztery lata telewizja publiczna będzie nadawcą całkowicie zmarginalizowanym i niszowym; to duszenie telewizji publicznej" - powiedział Kołodziejski. Dodał, że zakładany poziom finansowania wskazuje, iż zabraknie środków albo na publiczną telewizję ogólnopolską, albo na telewizje regionalne.

Projekt autorstwa PO, SLD i PSL zakłada likwidację od 1 stycznia 2010 roku abonamentu radiowo-telewizyjnego (poprzez uchylenie ustawy o opłatach abonamentowych). Media publiczne mają być finansowane z Funduszu Zadań Publicznych, którego środki będą pochodziły z budżetu Krajowej Rady Radiofonii i  Telewizji. W 2010 roku finansowanie to ma być na poziomie 600-800 milionów złotych.

Jak zaznaczył Kołodziejski, aby w sposób odpowiedzialny dyskutować o  tworzeniu programów misyjnych i mediów publicznych, to we wszystkich kalkulacjach powinno się wychodzić od kwoty co najmniej 1,7 mld zł. "Ja mam wrażenie, że odnośnie projektu nikt nie zrobił tu najprostszych wyliczeń" -  dodał.

Szef KRRiT zastrzegł, że pomimo niewielkich środków, koszty funkcjonowania mediów publicznych po wprowadzeniu projektu wzrosną, gdyż wyodrębnienie ośrodków regionalnych i przekształcenie ich w oddzielne spółki pociągnie za sobą większe koszty.

Ponadto, jak wskazał, utworzenie odrębnych spółek z oddziałów regionalnych telewizji publicznej oznacza de facto "likwidację TVP Info, która w tej chwili ma się dobrze i zdobywa sporą widownię".

Projekt ustawy zmienia strukturę organizacyjną telewizji publicznej. Przewiduje powołanie 16 regionalnych spółek telewizyjnych, które zostaną utworzone na bazie dotychczasowych oddziałów terenowych TVP - te ostatnie mają być zlikwidowane.

Proponowane w projekcie rozwiązania przewidują też powołanie nowej siedmioosobowej KRRiT. Trzech członków KRRiT ma wskazywać Sejm; po dwóch Senat i  prezydent. Projekt wprowadza instytucję licencji programowej, która ma określać zadania powierzane dostawcy usług medialnych w ramach poszczególnych programów, z jednoczesnym przyznaniem przez KRRiT środków z Funduszu Zadań Publicznych na  realizację tych zadań.

Odnosząc się do tej części proponowanych rozwiązań Kołodziejski zaznaczył, że  w ich świetle nowa Krajowa Rada stanie się "potężnym superurzędem", który będzie decydował nie tylko, kto będzie prezesem poszczególnych spółek, ale także "co każda z telewizji będzie nadawała". "Kompetencje zarządów i rad nadzorczych są zredukowane do niezbędnego minimum" - ocenił.

"W ogóle w projekcie nie ma mowy o przyszłości telewizji publicznej (...) pod  znakiem zapytania staje istnienie kanałów tematycznych oraz współfinansowanie przez publiczną telewizję rodzimej produkcji kinematograficznej" - mówił.

We wtorek projekt ma trafić do marszałka Sejmu. Później - do 30- dniowych konsultacji z organizacjami społecznymi i środowiskami twórczymi. Do pierwszego czytania projektu ma dojść najprawdopodobniej w końcu kwietnia. Ustawa miałaby wyjść z Sejmu na przełomie maja i czerwca.

ND, PAP