Ekskluzywna pozycja dla Polski zamiast tarczy

Ekskluzywna pozycja dla Polski zamiast tarczy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Donald Tusk (fot. A. Jagielak /Wprost) 
Donald Tusk po rozmowie z prezydentem USA Barackiem Obamą poinformował, że Amerykanie zmieniają swoje plany odnośnie budowy tarczy antyrakietowej. - To autonomiczna decyzja USA - podkreślił.
Premier Donald Tusk poinformował, że rozmawiał z amerykańskim prezydentem Barackiem Obamą  o tym, "co możemy zrobić wspólnie, aby mimo zmiany planów amerykańskich ws. tarczy antyrakietowej polskie bezpieczeństwo wzrosło, a nie zmalało". - W najbliższej przyszłości jest szansa na wzmocnienie współpracy polsko-amerykańskiej w zakresie obronności. Te słowa i deklaracje prezydenta Baracka Obamy przyjąłem bardzo poważnie i z dużą satysfakcją - poinformował Tusk. Według niego to, co usłyszał od prezydenta USA pozwala stwierdzić, że po zmianie decyzji ws. tarczy Polska "ma szansę uzyskać ekskluzywną pozycję".

Dobre negocjacje

Obama miał również zapewnić Tuska, że polski rząd nie popełnił żadnych błędów w trakcie negocjacji warunków zainstalowania amerykańskiej tarczy w Polsce, a twarda postawa naszego kraju w czasie rozmów na ten temat "wzmocniła przyjaźń polsko-amerykańską". Premier przypomniał, też że strona polska była od początku świadoma, że tarcza to amerykańska instalacja i to od USA zależy jej realizacja i usytuowanie.

Obama nie zaskoczył Tuska

Tusk stwierdził, że nie określiłby decyzji amerykańskiej w sprawie tarczy jako porażki strony polskiej. - Nikt nie miał wątpliwości, że zmiana administracji Stanów Zjednoczonych może oznaczać głęboką korektę planów w sprawie tarczy. Nie jestem jakoś specjalnie zaskoczony takim obrotem zdarzeń - przyznał szef rządu.

Zdaniem premiera, polityka jego rządu w stosunku do Stanów Zjednoczonych, jest polityką "bardzo lojalnych, ale twardych partnerów". - Jeśli chodzi o moich ministrów i sposób postępowania z naszym najważniejszym sojusznikiem, to nie mam żadnych zastrzeżeń. Mam wrażenie, że staliśmy się partnerem bardzo wiarygodnym, z dobrą reputacją - podkreślił.


PAP, arb