Będzie zakaz egzaminów online? „MEN walczy z objawem, nie z chorobą”

Będzie zakaz egzaminów online? „MEN walczy z objawem, nie z chorobą”

Kurs angielskiego online
Kurs angielskiego online Źródło: Materiały partnera
Niedawna wypowiedź wiceminister edukacji Katarzyny Lubnauer dotycząca braku możliwości przeprowadzenia egzaminów klasyfikacyjnych online dla uczniów w edukacji domowej otworzyła istotną debatę o kierunku rozwoju polskiej szkoły. Kluczowym argumentem, który przeważył szalę na niekorzyść cyfrowej formy sprawdzania wiedzy, stała się obawa przed brakiem samodzielności uczniów i powszechnym zjawiskiem ściągania.

Z perspektywy osoby działającej w branży amerykańskiej edukacji online, dostarczanej również polskim uczniom realizującym obowiązek nauki w szkołach zagranicznych, problem ten wygląda zupełnie inaczej. Doświadczenie praktyczne pokazuje, że trudności z rzetelnością oceniania nie wynikają z samego faktu prowadzenia egzaminów online, lecz z niedostosowania metod dydaktycznych i narzędzi ewaluacji do realiów współczesnej edukacji.

Technologia jako jedno z narzędzi, nie panaceum

Debata o ściąganiu na egzaminach online często pomija jeden podstawowy fakt: technologia umożliwiająca skuteczny nadzór nad zdającym istnieje od lat i jest stale udoskonalana. Już w 2019 roku, podczas wizyty w siedzibie Huawei w Pekinie, miałem okazję zobaczyć systemy wdrożone w chińskich szkołach. Najlepszym przykładem są kamery zintegrowane z AI, analizujące mikroekspresje twarzy i zachowanie uczniów. To, co kilka lat temu wyglądało jak eksperyment, dziś jest rozwiązaniem dojrzałym i powszechnie dostępnym. Wyspecjalizowane platformy proctoringu stosowane przez największe instytucje certyfikacyjne na świecie wykorzystują biometrię behawioralną – analizę dynamiki pisania na klawiaturze czy ruchów gałek ocznych i mikroekspresji twarzy – do ciągłego uwierzytelniania tożsamości zdającego.

Źródło: Wprost