Prowokacje i rzyganie

Prowokacje i rzyganie

Dodano:   /  Zmieniono: 46
Działania agenta Tomka to nie prowokacje, lecz bezczelne łamanie prawa. W każdym systemie prawnym prowokacja jest działaniem policji czy tajnej służby polegającym na udowodnieniu przestępstwa. Prowokacja polega na tym, że działający pod przykryciem funkcjonariusz służb lub policjant przyjmuje i nagrywa zlecenie zabójstwa (by zdobyć dowody przeciwko zleceniodawcy) lub w kontrolowany sposób wręcza łapówkę. We wszystkich cywilizowanych krajach, granice operacji specjalnej są jednak ściśle regulowane przez prawo.
Agent, który przeprowadza operację specjalną, może mieć fałszywą tożsamość, może niejawnie rejestrować wszelkie spotkania i rozmowy. Nie może jednak namawiać do popełniania przestępstw, prowokować do przyjęcia łapówki. Niestety działania agenta Tomka wykraczały poza cywilizowane normy prawne. Agent bowiem sam namawiał do brania łapówek, sam też zaoferował, że część pieniędzy za zakup domu w Kazimierzu przekaże "pod stołem", aby zapłacić mniejszy podatek. A pewnie to tylko część katalogu jego metod.

Robiąc te prowokacje, agent Tomek stał się przyczyną osobistych dramatów ludzkich. Przecież wiadomo, że w Polsce zaniżanie wartości nieruchomości czy samochodów, by płacić mniejszy podatek jest praktyką nagminną. Praktyka ta nie wynika z nieuczciwości Polaków lecz jest wynikiem pazerności państwa, które na każdym kroku chce okraść obywatela. Trudno więc dziwić się obywatelom, że się przed tym bronią. Pan Janek z Kazimierza Dolnego, dzięki przyjęciu części pieniędzy "pod stołem", mógłby zaoszczędzić 30 tys zł. na podatku. Taka kwota to na ubogiej Lubelszczyźnie suma wręcz horrendalna. Trudno więc mu się dziwić, że zgodził się na to, co w Polsce uważane jest za powszechną praktykę.

Postać agenta Tomka wydaje się tym bardziej moralnie odrażająca, jeśli weźmie się pod uwagę, że człowiek ten wykorzystał prostą rodzinę z Kazimierza Dolnego, która - wzruszona jego opowiadaniem o trudnym dzieciństwie i sieroctwie, przyjęła go i ugościła w trakcie świąt, udzieliła mu schronienia i opieki. I to mając coraz mniej powodów, bo, jak się wczoraj dowiedzieliśmy,  agent Tomek upijał się, rzygał, rozbijał samochody. Tych prostych ludzi z prowincji potraktowano później jak bandytów i wplątano ich w bezsensowną intrygę. Tylko dlatego, że pan Janek nie chciał się podzielić pieniędzmi z  pazernym państwem. Również historia Weroniki Marczuk - Pazury wskazuje, że agent Tomek robił wszystko, by wcisnąć jej pieniądze na siłę. Chodziło więc o wynik, o statystykę, o to, by zamknąć kogoś sławnego, a nie o prawdę.

Oczywiście operacje specjalne są potrzebne. Agenci CBA powinni pod przykryciem wręczać łapówki. Jednak musi się to dziać tylko wtedy, gdy osoba zainteresowana sama otwarcie wystąpi z propozycją przyjęcia łapówki. Namawianie do przyjmowania łapówek, oferowanie podejrzanych transakcji, uwodzenie znanych osób jest niedopuszczalne. A wykorzystywanie ich dobrego serca i granie na ich uczuciach to już szczyt świństwa. Postępując według tych metod, można prędzej czy później zamknąć każdego. A przecież nie o to chodzi.




 46

Czytaj także