ONR nawoływał do nienawiści? Sprawę bada prokuratura

ONR nawoływał do nienawiści? Sprawę bada prokuratura

Dodano:   /  Zmieniono: 
Śródmiejska policja pod nadzorem prokuratury prowadzi postępowanie w sprawie nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, rasowych i wyznaniowych podczas manifestacji, która odbyła się 11 listopada m.in. przed pomnikiem Romana Dmowskiego w Warszawie.
Jak poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Mateusz Martyniuk, postępowanie wszczęto z urzędu, w poniedziałek. "Nikomu na razie nie postawiono zarzutów. Przesłuchane zostaną wszystkie osoby, które uczestniczyły w manifestacji" - dodał.

Manifestacja ONR przeszła ulicami Warszawy 11 listopada z okazji 91. rocznicy odzyskania niepodległości. Na trasie pochodu narodowców, przy stacji metra Świętokrzyska, pikietę zorganizowali antyfaszyści.

Wcześniej podczas przemówienia na pl. Zamkowym organizatorzy demonstracji ONR zapewniali, że w ich szeregach nie ma neofaszystów czy neonazistów, ale podczas marszu skandowali m.in.: "Precz z brukselską okupacją", "Precz z żydowskim szowinizmem" i "Wolność słowa dla nacjonalistów.

Po manifestacjach Obozu Narodowo-Radykalnego oraz Antyfaszystowskiego Porozumienia policja zatrzymała 14 osób. Zarzuty naruszenia nietykalności i napaści na funkcjonariusza postawiono siedmiu uczestnikom manifestacji antyfaszystowskiej, która zablokowała ul. Senatorską, chcąc w ten sposób powstrzymać przemarsz członków i sympatyków ONR. Doszło wówczas do przepychanek z policjantami.

pap, em