Polskie Radio zatrudnia rzecznika Samoobrony

Polskie Radio zatrudnia rzecznika Samoobrony

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Były rzecznik klubu parlamentarnego Samoobrony Mateusz Piskorski został wicedyrektorem publicznego Radia Euro (dawny IV Program Polskiego Radia). Piskorski jest oskarżany przez działaczy organizacji "Nigdy Więcej" o faszystowskie sympatie polityczne. Przed laty miał być związany z neopogańskim stowarzyszeniem Niklot, którego członkowie rekrutują się głównie spośród skinheadów.
W Sejmie Piskorski zasłynął z kontrowersyjnych poglądów na relacje Polski z ZSRR. - Po 1989 r. wpadliśmy pod kolejną okupację. Radziecka okupacja nie była tak zła jak okupacja, której doświadczamy teraz, Sowieci nie wysłali naszych wojsk do Afganistanu i Iraku - przekonywał Piskorski w czasie gdy zasiadał w parlamencie. W grudniu 2006 r. Piskorski wyjechał ze służbową wizytą do samozwańczej republiki Naddniestrze, uważanej za ośrodek handlu narkotykami i bronią i nieuznawanej przez społeczność międzynarodową. - Jestem gotów zrobić wszystko, by Polska uznała Naddniestrze - miał przekonywać poseł. Wypowiedziami Piskorskiego niezgodnymi z oficjalnym stanowiskiem polskich władz zainteresowała się sejmowa komisja spraw zagranicznych.

W Polskim Radiu Piskorski ma pełnić funkcje wicedyrektora Polskiego Radia Euro. Co ciekawe niewiele wie o nim... jego przyszły szef, dyrektor PR Euro. - Piskorski został zrzucony do Euro w teczce z samej góry - mówi jeden z pracowników rozgłośni. Piskorski tłumaczy jednak, że w jego nominacji nie ma nic dziwnego. - Po odejściu z polityki w 2007 r. zasiadałem w zarządach kilku spółek regionalnych, m. in. wydających w zachodniopomorski "Nowy Kurier". Ostatnio pracowałem w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Jestem bezpartyjny, nie należę ani do Samoobrony, ani do ugrupowań które powstały po jej rozpadzie - zapewnia. Podejrzewa się jednak, że nominacja dla Piskorskiego jest elementem politycznego porozumienia między PiS a SLD, dzięki któremu udało się powołać nową Radę Nadzorczą TVP i odwołać Piotra Farfała ze stanowiska prezesa telewizji. Nie byłoby to możliwe bez związanego w przeszłości z Samoobroną członka KRRiT Tomasza Borysiuka, którego obecnie kojarzy się z lewicą.


"Gazeta Wyborcza", arb
+
 4

Czytaj także