„Może uważał mnie za konkurenta w ministerstwie, a ktoś mu podpowiedział: poszukajmy czegoś na Szeremietiewa. Oglądałem jego konferencję prasową, gdy ogłaszał moją dymisję. Promieniał ze szczęścia. Ale też powiedział w innych okolicznościach, że będzie szczęśliwy, kiedy się okaże, że jestem niewinny"
Jednak, kiedy po latach Szeremietiew został oczyszczony ze wszystkich zarzutów, Bronisław Komorowski – jak mówi Szeremietiew - zapomniał o tym, że powiedział kiedyś, iż jeśli jego zastępca jest niewinny, będzie go to kosztowało karierę polityczną. „Teraz mówi, że nie podejmował takiego zobowiązania" - mówi gazecie były wiceszef MON.
Zdaniem Szeremietiewa, akcja przeciwko niemu został przeprowadzona przed rozstrzygnięciem trzech dużych przetargów dla MON. To właśnie on miał przeprowadzić te przetargi, a – jak mówi - Komorowski to uniemożliwił. Przetargi ostatecznie rozstrzygnął już następny rząd – SLD. Szeremietiew sugeruje, że Komorowski działał w interesie „ludzi i ośrodków zainteresowanych przetargami".
Dlatego, zdaniem Szeremietiewa, Komorowski nie ma moralnego prawa, by ubiegać się o urząd prezydenta RP.
Schetyna: Komorowski odpowie na te zarzuty
Pytany w "Przesłuchaniu" RMF FM szef klubu Platformy, Grzegorz Schetyna, czy Komorowski ma moralne prawo, by kandydować, odpowiedział: "tak, oczywiście".
Odnosząc się do zarzutów Szeremietiewa wobec Komorowskiego powiedział, że to "poważne oskarżenie, na które na pewno będzie odpowiedź". "Uważam, że zaczyna się kampania wyborcza i będziemy świadkami i takich, i innych oskarżeń. To na pewno będzie trwało miesiące do decyzji wyborczej" - uważa Schetyna.
"Ta sprawa ma swoją historię i ona jest zamknięta. Natomiast, jeżeli jest wskazanie personalne, jeżeli jest oskarżenie, to na pewno Bronisław Komorowski odpowie na te słowa" - zaznaczył szef klubu PO.
Jednocześnie podkreślił, że nie wierzy w wiarygodność tych oskarżeń. "Dlaczego Romuald Szeremietiew nie mówił o tym rok temu, półtora, pięć lat temu, czy siedem lat temu, kiedy to się stało? Dlaczego nie oskarżał personalnie nikogo, a robi to teraz, kiedy rozpoczyna się kampania wyborcza? To jest nieuczciwe" - ocenił Schetyna.
Jego zdaniem, "takie rzeczy trzeba mówić od razu. Nie ma prawdy, która wychodzi czy która ujawnia się tylko w czasie kampanii wyborczej". "Jeżeli ktoś feruje oskarżenia w czasie kampanii wyborczej to znaczy, że wpisuje się w projekt polityczny, że chce się zajmować polityką i chce komuś zaszkodzić. I to od razu podważa wiarygodność takiego oskarżenia" - podkreślił Schetyna.
"Te sprawy w sądach zakończył miesiące, miesiące temu. (...) To, co jest powiedziane dzisiaj, to jest czystą kampanią wyborczą" - uważa szef klubu PO.em, "Polska The Times, PAP
