Rotfeld: Lech Kaczyński lubił Rosjan

Rotfeld: Lech Kaczyński lubił Rosjan

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Lech Kaczyński (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Rzadko się zdarza, by pozytywne uczucia wobec Polski i Polaków były ujawniane w takiej skali i z taką mocą. Jak gdyby pękły tamy. Ludzie nie zwracają uwagi na to, jak to będzie postrzegane. Okazują Polsce i Polakom niezwykle dużo serdeczności. Mają poczucie, że to jest wspólna tragedia, wspólny ból - mówi o reakcji Rosjan na katastrofę w Smoleńsku przewodniczący polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych Adam Rotfeld. - Reakcja Rosjan mnie ucieszyła - dodaje.
Rotfeld nie ukrywa, że reakcja władz rosyjskich oparta jest na racjonalnej ocenie sytuacji. - Byłoby niezrozumiałe, gdyby jakaś władza podejmowała decyzje bezrefleksyjnie, na podstawie emocji - zauważa. - Warto jednak pamiętać, że zmiana nastawienia rosyjskich władz wobec Polski zaczęła się przed tragedią. Ważnym etapem tej jakościowej zmiany był moment, kiedy premier Putin zaprosił premiera Tuska na wspólne obchody 70. rocznicy Katynia - dodaje.

Wspominając zmarłego tragicznie prezydenta Lecha Kaczyńskiego Rotfeld zauważa, że Lech Kaczyński wbrew powszechnej opinii nie był rusofobem. - Kiedy Grupa ds. Trudnych w relacjach polsko-rosyjskich spotkała się po raz pierwszy 12 czerwca 2008 roku to – razem z rosyjskim współprzewodniczącym Anatolijem Torkunowem – zostaliśmy zaproszeni do prezydenta Kaczyńskiego. Prezydent zapewniał Torkunowa, że nie ma w nim rusofobii. Co więcej – ma dużo sympatii i zrozumienia dla Rosjan, ich kultury i cywilizacji. Żywi natomiast obawy związane z polityką Rosji, rosyjskim imperializmem. Kiedy wyszliśmy z tego spotkania, mój rosyjski partner zapytał, co moim zdaniem powinien wyeksponować z tej rozmowy w depeszy do władz. Powiedziałem, że właśnie to, co usłyszał: Polska nie jest antyrosyjska. I to prezydent zawarł w przemówieniu, które miało być wygłoszone 10 kwietnia - mówi Rotfeld.

"Rzeczpospolita", arb

 4

Czytaj także