Spoty Napieralskiego kosztowały ponad milion złotych

Spoty Napieralskiego kosztowały ponad milion złotych

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prawie milion złotych przeznaczył sztab wyborczy Grzegorza Napieralskiego na telewizyjne spoty reklamowe kandydata SLD na prezydenta - poinformował Marek Wikiński, szef sztabu wyborczego Napieralskiego. Wikiński powiedział, że 10 czerwca ruszyła emisja płatnych spotów reklamowych na antenach wszystkich stacji telewizji komercyjnych oraz telewizji publicznej.
Szef sztabu Napieralskiego podkreślił, że według wyników badań CBOS, w trakcie - jak to określił - niezwykle pracowitej kampanii Napieralskiego, jego rozpoznawalność jako kandydata na prezydenta Polski wzrosła o 19 proc., a akceptowalność społeczna - o 11 procent. - Mamy nadzieję, że ten wynik będzie jeszcze lepszy dzięki spotom telewizyjnym - stwierdził poseł Lewicy.

Wikiński zdradził, że budżet na kampanię Napieralskiego będzie sięgał zaledwie około 20 proc. limitu dopuszczanego przez Państwową Komisję Wyborczą. - Inni kandydaci mają pieniądze, my mamy najpracowitszego kandydata - podkreślił. Dodał, że "stara się jak najoszczędniej gospodarować każdą złotówką przeznaczoną na sztab wyborczy".

Wikiński ujawnił, że sam z własnych pieniędzy wpłacił na kampanię Napieralskiego 1317 zł i 1 grosz. - Od tej kwoty Państwowa Komisja Wyborcza jest zobowiązana, żeby ujawnić personalia darczyńcy. Ja nie mam się czego wstydzić, jestem dumny z tego, że pracuję na rzecz jedynego kandydata centrolewicy; stąd wpłaciłem taką kwotę, aby być uwidocznionym w sprawozdaniu PKW - wyjaśnił szef sztabu Napieralskiego.

Wikiński powiedział, że w jego ocenie Napieralski zdobędzie w wyborach ponad 15 proc. Założył się o to z dziennikarką lokalnej "Gazety Wyborczej", według której Napieralski będzie miał słabszy wynik. Jeśli Wikiński przegra, będzie musiał odbyć bieg dookoła radomskiego magistratu.

Wikiński już raz przegrał zakład z premierem Donaldem Tuskiem. Chodziło o to, czy Jerzy Buzek po zwycięstwie PO w wyborach do Parlamentu Europejskiego zostanie przewodniczącym PE. Poseł SLD był zdania, że Buzkowi się to nie uda. W związku z przegranym zakładem Wikiński honorowo przekazał swoją poselską pensję na cele charytatywne.

PAP, arb

 0

Czytaj także