Zdaniem kandydata, człowiek powinien decydować o sobie, ale już nie o innych. - Żyjemy w ustroju, w którym ludzi traktuje się jak kompletnych idiotów. Wy jesteście jedyni kompetentni do decyzji o sobie, swoich dzieciach, swoich pieniądzach - podkreśla Korwin-Mikke.
Polityk skrytykował również Traktat Lizboński. Według niego, w wyniku podpisania Traktatu Lizbońskiego, Polska jest "czymś na kształt stanu Stanów Zjednoczonych". - Z tą różnicą, że stan Minnesota może wprowadzić karę śmierci albo ją znieść, a my nie możemy - dodał.
Kandydat wypowiedział się również na tematy związane z bezpieczeństwem i polityką zagraniczną. Jego zdaniem, armia polska powinna liczyć 120-130 tysięcy żołnierzy. - Polska potrzebuje sprawnych okrętów - tłumaczył - a żołnierze muszą dostawać żołd, a nie obietnicę żołd. Jeśli chodzi o politykę zagraniczną Korwin-Mikke zapowiedział, że - jeśli zostanie prezydentem - będzie "politykiem realnym". - Polska musi mieć wolne ręce zawarcia dowolnego układu - mówił. Dodał także, że dla państwa liczą się interesy, a nie przyjaźnie.
PP / PAP
