Paweł Deresz: pomnik powinien powstać przy ul. Żwirki i Wigury

Paweł Deresz: pomnik powinien powstać przy ul. Żwirki i Wigury

Dodano:   /  Zmieniono: 26
fot. FORUM
- Pomnik ofiar smoleńskiej katastrofy powinien powstać na pasie zieleni na Żwirki i Wigury, bo to tamtędy na lotnisko jechali pasażerowie prezydenckiego samolotu, no i jest to jedna z najruchliwszych ulic w mieście - zaproponował Paweł Deresz, mąż tragicznie zmarłej posłanki SLD Jolanty Szymanek-Deresz.
– Jest w Warszawie miejsce, przez które przejeżdżało te 96 osób w pełnej jedności, w przekonaniu, ze jadą uczcić godnie tragedię katyńską. Na lotnisko wojskowe jedzie się aleją Żwirki i Wigury, najbardziej chyba uczęszczaną w Warszawie. W związku z tym ulokowanie tego pomnika pośrodku pasma zieleni w alei Żwirki i Wigury byłoby do przyjęcia – powiedział Deresz.

Dodał też, że apeluje do rodzin ofiar katastrofy spod Smoleńska, by rozważyły jego propozycję. - Rozmawiałem z wysoko postawionymi urzędnikami państwowymi. Były to reakcje bardzo pozytywne – argumentował i dodał, że pomnik nie powinien stać przed Pałacem Prezydenckim. - Nie można z niego robić fragmentu cmentarza - ocenił.

Deresz stwierdził też, że projekty pomnika, które dotychczas proponowano, są nie do przyjęcia. Według niego powinien zostać rozpisany konkurs międzynarodowy, w którym wyłoni się najlepszy projekt.

Wdowiec po Jolancie Szymanek-Deresz odniósł się też do faktu otrzymania przez polską stronę 11 tomów akt od Rosjan. - Nie spodziewałem się, ze zostaną ujawnione jakieś sensacyjne fakty, bo tragedia smoleńska nie jest związana z jakąkolwiek sensacją. To był splot bardzo nieszczęśliwych wypadków - zaznaczył. Stwierdził jednak, że jest zadowolony ze sposobu pracy prokuratury, bo jak sam powiedział po dzisiejszej konferencji prasowej "widać, że prokuratura się stara".

tvn24, ps
 26

Czytaj także