"Stan wojenny w mediach publicznych"

"Stan wojenny w mediach publicznych"

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Zapachniało stanem wojennym. W Polskim Radiu oraz, jak słyszę, w TVP, zostały utworzone komisje weryfikacyjne - wypisz, wymaluj jak w stanie wojennym. Ci, co tam są, mają badać poziom moralności obywatelskiej osób zatrudnionych czy współpracujących z tymi mediami publicznymi" - alarmuje na swoim blogu eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.
"Skojarzenia ze stanem wojennym nasuwają się same. Ostatnio komisja weryfikacyjna w radiu wzięła pod obcas Tomasza Sakiewicza. Ośmielił się zaprosić księdza. Do tego nie był to bp Pieronek, abp Życiński czy ks. Sowa tylko politycznie niepoprawny i w stanie wojennym i teraz, i w PRL i w III RP, ks. Stanisław Małkowski. Sakiewicz nie dość, że go bezczelnie zaprosił to równie bezczelnie mu nie przerywał, nie wyrwał mikrofonu, nie obsobaczył i nie zglanował. Ksiądz Małkowski więc mówił, ba - mówił, co myślał. Cóż, ta zniewaga krwi wymaga, ale głowa red. Sakiewicza też może być" - kpi Czarnecki.       

"Trochę to śmieszne, trochę straszne. Sakiewicz pewnie długo w PR nie wystąpi, ale przeżyje to jako człek bywały: już parę razy go wylewali z mediów publicznych z hukiem, a potem z równym hukiem przyjmowali. Ale czemu takie cyrki robi się za pieniądze podatników? Także tych, jak ja, którzy np. Sakiewicza cenią, także za dziennikarski warsztat i dobre pióro? Jakby to powiedział red. Lesław Maleszka, wzór dla wszystkich tępiących prawicowe odchylenie – dobre pytanie" - ironizuje eurodeputowany PiS.

arb