Abp Gocłowski: Kaczyński nie odpowiedział na mój list

Abp Gocłowski: Kaczyński nie odpowiedział na mój list

Dodano:   /  Zmieniono: 92
W dzisiejszej rozmowie dla Radia Gdańsk arcybiskup Tadeusz Gocłowski wyjawia, że kilka tygodni temu napisał list do Jarosława Kaczyńskiego, wierząc, że prezes PiS jest jedyną osobą, która może obniżyć temperaturę debaty toczącej się wokół sprawy krzyża. List byłego metropolity gdańskiego do dziś pozostaje bez odpowiedzi.
– To skandal – tak arcybiskup Gocłowski komentuje zachowanie zarówno tzw. „obrońców krzyża", jak i polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy pojawiali się przed pałacem prezydenckim. – Krzyż nigdy nie może być przedmiotem przetargu politycznego – przekonuje abp Gocłowski. – Nie wolno go używać do celów pozareligijnych, nawet takich, jak upamiętnienie dramatu smoleńskiego – dodaje.

Abp Gocłowski tłumaczy również swoją decyzję o napisaniu listu do Jarosława Kaczyńskiego. Jak twierdzi, był on odpowiedzią na skierowany do polskich biskupów list prezesa PiS. – Cała ta sprawa jest w ręku określonego ugrupowania politycznego. Jedno słowo Kaczyńskiego mogłoby wyciszyć spór o krzyż – przekonuje hierarcha.

Arcybiskup odnosi się również do czwartkowej decyzji kancelarii prezydenta, której wynikiem było usunięcie krzyża sprzed pałacu prezydenckiego. – W pewnym sensie jest to rozwiązanie tego dramatycznie przykrego problemu – twierdzi arcybiskup. Były metropolita gdański wyraził również nadzieję, że krzyż „ostatecznie stanie w wyznaczonym wcześniej miejscu, jakim jest kościół św. Anny".

Polskie Radio, kz 

 92

Czytaj także