Sejm będzie pracował nad kolejną ustawą dotyczącą "dopalaczy"

Sejm będzie pracował nad kolejną ustawą dotyczącą "dopalaczy"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Całkowity zakaz reklamy tzw. dopalaczy oraz ograniczenie obrotu tymi produktami - to główne założenia projektu ustawy autorstwa Lewicy, który sejmowa komisja ustawodawcza skierowała w czwartek do prac parlamentarnych.
Jak mówił podczas posiedzenia komisji autor projektu, poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski, nowe przepisy pozwalają na ochronę osób małoletnich przed szkodliwym działaniem tzw. dopalaczy, ograniczają ich dostępność, a także zakazują promocji. Zdaniem posła obecnie brakuje regulacji w tej kwestii.

Projekt ustawy o zasadach dopuszczalności obrotu i reklamy środków zawierających substancje psychotropowe i odurzające zakłada, że detaliczna i hurtowa sprzedaż tzw. dopalaczy miałaby być prowadzona wyłącznie na podstawie zezwoleń wydawanych przez marszałka województwa. Rady gminy - zgodnie z projektem - określałyby liczbę i usytuowanie punktów sprzedaży.

Sprzedaż tzw. dopalaczy zabroniona byłaby m.in. na terenie szkół i innych placówek oświatowo-wychowawczych, na terenie zakładów pracy, w miejscach i w czasie masowych zgromadzeń. Rada gminy mogłaby także wprowadzić czasowy lub stały zakaz sprzedaży w miejscach niewymienionych w ustawie. Produktów tych nie mogłyby kupować osoby poniżej 18 lat i nietrzeźwe.

Projekt zakłada również, że dozwolona byłaby jedynie bezpośrednia sprzedaż tzw. dopalaczy. Zakazana byłaby sprzedaż wysyłkowa i przez internet. Środki te miałyby być sprzedawane w zamkniętych opakowaniach, na których umieszczona byłaby informacja w języku polskim o rodzaju, składzie, szkodliwości sprzedawanej używki. W miejscach sprzedaży byłby z kolei nakaz umieszczania informacji o szkodliwości spożywania używek. Projekt wprowadza także całkowity zakaz reklamy i promocji tzw. dopalaczy.

W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji społecznych nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Dzięki nowym przepisom będzie można wycofać z rynku na okres od 12 do 18 miesięcy tzw. dopalacze zawierające podejrzane substancje psychoaktywne. W tym czasie zostaną przeprowadzone szczegółowe badania dotyczące ich szkodliwości.

Wycofanie tzw. dopalaczy ze sprzedaży ma umożliwić instytucja "czasowej kontroli", dająca możliwość usunięcia danego środka lub zawierających go produktów z obrotu lub wprowadzenie ograniczeń, warunków lub zakazów związanych z jego sprzedażą albo produkcją. Ma być to możliwe dzięki rozporządzeniu ministra zdrowia.

W przypadku podjęcia decyzji o kontroli czasowej, obrót substancjami lub zawierającymi je produktami poddany zostanie ograniczeniom, a w uzasadnionych przypadkach będzie mógł zostać zakazany. Nowela wprowadza także zakaz reklamy i promocji środków spożywczych oraz innych produktów poprzez sugerowanie, iż posiadają one działanie takie jak działanie substancji psychotropowych lub środków odurzających.

Ma to wyeliminować praktyki marketingowe polegające na promocji środków poprzez sugerowanie, iż są one "legalnymi narkotykami". Przepis ten nie dotyczy reklamy produktów posiadających właściwości zbliżone do substancji psychoaktywnych i legalnie dopuszczonych do obrotu, które są objęte przepisami UE. Pod koniec sierpnia weszła w życie ustawa zakazująca handlu dopalaczami, zawierającymi m.in. mefedron. W Polsce substancja ta reklamowana jest zazwyczaj przez sprzedawców jako "sole do kąpieli" albo "białe proszki".

Sejm znowelizował w 2009 r. ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Uniemożliwiła ona handel 17 substancjami szkodliwymi dla zdrowia, m.in. benzylopiperazyną (około 10 proc. siły działania amfetaminy), która wchodziła w skład dopalaczy. Na rynku pojawiły się jednak szybko nowe specyfiki zawierające inne szkodliwe substancje.

Dopalacze to substancje psychoaktywne, które mogą działać podobnie do narkotyków, można je legalnie kupić w Polsce. Są sprzedawane m.in. jako przedmioty kolekcjonerskie albo nawozy do roślin. W Warszawie dostępne są w całodobowych sklepach, nawet w centrum miasta.

pap, ps

 0

Czytaj także