Kaczyński: przed komisją hazardową składano fałszywe zeznania

Kaczyński: przed komisją hazardową składano fałszywe zeznania

Dodano:   /  Zmieniono: 11
Jarosław Kaczyński (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że czytał informacje wskazujące, że przed komisją śledczą ds. afery hazardowej składano fałszywe zeznania i że powinno to być przedmiotem postępowania karnego. - Afera hazardowa narasta - podkreślił. Prokuratura oceni, czy ktoś składał fałszywe zeznania - zaznaczają posłowie z komisji hazardowej.
- Afera hazardowa była - podkreślił Kaczyński. Dodał, że czytał zarówno zdanie odrębne - złożone przez posłów PiS do raportu z prac hazardowej komisji śledczej - "jak i inne dokumenty towarzyszące, pokazujące np. przy pomocy billingów, chociaż one nie zostały dostarczone w wystarczającej ilości i w sposób dostatecznie precyzyjny". - Czytałem informacje wskazujące na to, że podczas zeznań przed komisją składano fałszywe zeznania, że po prostu mówiono nieprawdę i że to powinno być przedmiotem postępowania karnego. Ta afera nie tylko jest, ale można powiedzieć, narasta, bo to co działo się przed komisją, to jest można powiedzieć samodzielna afera - ocenił szef PiS.

"Z czasem wszystko będzie jawne"

Dopytywany, kto składał fałszywe zeznania i na jakiej podstawie uważa, że tak było, Kaczyński odpowiedział: "sądzę, że te sprawy zostaną publicznie omówione, chociaż zdaje się, że pierwsza część obrad Sejmu w tej sprawie będzie w jakiejś mierze utajniona". - Więc tylko tyle mogę powiedzieć, ale mam nadzieję, że z czasem wszystko będzie jawne i wtedy będą państwo mogli sami zobaczyć, na czym to polega - dodał szef PiS.

Członkowie komisji śledczej, która badała tzw. aferę hazardową zwracają uwagę, że materiał, który zebrali, przekazali prokuraturze i to ona może ewentualnie ocenić czy ktoś składał przez komisją fałszywe zeznania. Podkreślają także, że zarówno w sprawozdaniu komisji, jak i w zdaniach odrębnych oceniono niektóre zeznania jako niewiarygodne.

Poseł PO: zeznania niewiarygodne

- W stanowisku komisji, a także w zdaniu odrębnym przygotowanym przeze mnie i przez posła Jarosława Urbaniaka napisaliśmy, że niektóre zeznania wydają się niewiarygodne. Prokuratura zastanowi się czy komuś tak się wydawało jak powiedział, czy ktoś mówił nieprawdę - powiedział szef komisji Mirosław Sekuła (PO). Wiceprzewodniczący komisji Bartosz Arłukowicz (SLD) przypomina, że świadkowie składali zeznania pod przysięgą. - Dostrzegam rozbieżności między zeznaniami niektórych świadków. Pozostaje pytanie czy te rozbieżności były wynikiem świadomych działań - powiedział Arłukowicz.

Sławomir Neumann (PO) zwrócił natomiast uwagę na "przemilczenia" niektórych świadków komisji śledczej. "Ale bałbym się określenia, że były to fałszywe zeznania przed komisją" - zaznaczył. Jak dodał, "jeśli ktoś składał fałszywe zeznania, to prokuratura to wskaże i czeka go kara".

"Afera hazardowa" wybuchła na początku października 2009 r. po  publikacji "Rzeczpospolitej". Krótko po tym ówczesny szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki, którzy - według materiałów CBA - mieli podczas prac nad zmianami w tzw. ustawie hazardowej działać na rzecz biznesmenów z branży hazardowej, stracili stanowiska. W listopadzie w Sejmie powołano komisję śledczą do zbadania tzw. afery hazardowej; jej prace zakończyły się w sierpniu 2010 r. przyjęciem raportu.

PAP, arb, zew

 11

Czytaj także