Kard. Dziwisz zjadł kolację wigilijną z bezdomnymi. "To był bolesny rok"

Kard. Dziwisz zjadł kolację wigilijną z bezdomnymi. "To był bolesny rok"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kard. Stanisław Dziwisz (fot. Wikipedia) 
Około tysiąca samotnych, ubogich i bezdomnych osób zasiadło do Wigilii w krużgankach klasztoru oo. franciszkanów w Krakowie. W wieczerzy wziął udział metropolita krakowski, kard. Stanisław Dziwisz, który życzył Polakom, aby nadchodzący rok był lepszy od mijającego.
- Kościół krakowski dzisiaj wszystkich przyjmuje, nieważne skąd kto pochodzi, komu co brakuje, wszyscy dzisiaj jesteśmy braćmi. Bo Święta Bożego Narodzenia są świętami miłości - Bóg Syna swojego zesłał na świat, aby pojednać świat z Bogiem - powiedział kardynał Dziwisz składając zgromadzonym życzenia i przełamując się z nimi opłatkiem. Hierarcha życzył cierpiącym niedostatek i tym, którzy pozostają bez dachu nad głową, aby w nadchodzącym roku żyło się im  lepiej. - Tego życzę Polsce, a jeśli Polsce, to i nam wszystkim, jak tutaj siedzimy. Życzę wszystkim błogosławionych świąt, trochę radości i życzliwości ze strony wszystkich ludzi - podkreślił. Uczestnicy wigilii, tłumnie wypełniający klasztorne krużganki, przyjęli te słowa okrzykami "Bóg zapłać" i burzą oklasków.

Kard. Dziwisz przypomniał, że mijający rok był dla Polaków szczególnie trudny i życzył, aby nadchodzący rok był lepszy. - Dobrych świąt i Nowego Roku - żeby był szczęśliwszy. Bo musimy pamiętać, że ten rok, który odchodzi do historii, był rokiem bolesnym. Zwłaszcza ta  tragedia pod Smoleńskiem, tylu ludzi z prezydentem RP zginęło. Oni odeszli do Pana ale zostały ich rodziny, które na pewno przeżywają dziś w sposób szczególny tę tragedię i ich odejście. Chcemy ich wspomnieć i powiedzieć im wszystkim, że jesteśmy blisko - zapewnił kard. Dziwisz.

Na wigilijnych stołach u ojców franciszkanów stanęły tradycyjne potrawy: zupa grzybowa, smażona ryba z ziemniakami i surówką z kapusty, na deser było ciasto i jabłka. Franciszkański zespół "Fioretti" śpiewał kolędy. Na wieczerzę przyszli ubodzy i bezdomni, którzy na co dzień korzystają z pomocy Caritas i Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Dla  potrzebujących, chcących należycie przygotować się do wieczerzy, od rana otwarta była łaźnia w Przytulisku św. Brata Alberta. W wieczerzy w krużgankach klasztoru oo. franciszkanów wzięli udział nie tylko biedni, ale również ci, którzy nie mają do kogo iść, a  chcieliby z kimś zasiąść przy wigilijnym stole. Niektórzy przyjechali spoza Krakowa. Po wieczerzy każdy z jej uczestników dostał paczkę świąteczną, zawierającą konserwy mięsne i rybne, dwie paczki herbaty, cukier, kakao, czekoladę, ciastka, chałkę, margarynę i jabłka.

PAP, arb