Rząd chce zwalczać bezrobocie dziesięciokrotnie podwyższając składkę na Fundusz Pracy od ich wynagrodzeń - dowiaduje się "Gazeta Prawna".
Spośród trzech wariantów ograniczania pracy emerytów i rencistów preferowana jest bowiem propozycja obciążenia pracodawców zatrudniających takie osoby bardzo wysoką składką na Fundusz Pracy.
Według komentatora dziennika Stanisława Majkowskiego, mówi się nawet o 10-krotności obecnej. Trudno się spodziewać, że pracodawcy zechcą płacić tak wysoka składkę.
"Gazeta Prawna" zauważa, że proponowany mechanizm ma niewiele wspólnego z zasadą swobodnego wyboru przez pracodawców potrzebnych im pracowników. Nie służy też ograniczaniu kosztów pracy oraz zapewnieniu wzrostu gospodarczego, który - również według autorów projektu - ma być najlepszym remedium na bezrobocie.
W wielu wypadkach emeryci pracują na pół, lub jeszcze mniejszą część etatu. Emeryci są często wysokiej klasy specjalistami, użytecznymi w wykonywaniu zadań, które wymagają obecności w firmie przez jeden lub dwa dni w tygodniu, np. przy prowadzeniu spraw i dokumentacji kadrowej czy księgowej. Młodsi pracownicy o podobnej wiedzy i umiejętnościach, o ile w ogóle są dostępni na lokalnym rynku pracy, zainteresowani są z reguły pracą na cały etat i niechętnie godzą się na podobne do emerytów warunki pracy. Propozycja zmierza zatem nie tylko do tego by utrudnić emerytom możliwości dorobienia do skromnego na ogół świadczenia. Jednocześnie - postawi pracodawców przed koniecznością zwiększenia wydatków na zaspokajanie drobnych, ale wymagających specjalistycznego przygotowania potrzeb ich firm.
les, pap
Według komentatora dziennika Stanisława Majkowskiego, mówi się nawet o 10-krotności obecnej. Trudno się spodziewać, że pracodawcy zechcą płacić tak wysoka składkę.
"Gazeta Prawna" zauważa, że proponowany mechanizm ma niewiele wspólnego z zasadą swobodnego wyboru przez pracodawców potrzebnych im pracowników. Nie służy też ograniczaniu kosztów pracy oraz zapewnieniu wzrostu gospodarczego, który - również według autorów projektu - ma być najlepszym remedium na bezrobocie.
W wielu wypadkach emeryci pracują na pół, lub jeszcze mniejszą część etatu. Emeryci są często wysokiej klasy specjalistami, użytecznymi w wykonywaniu zadań, które wymagają obecności w firmie przez jeden lub dwa dni w tygodniu, np. przy prowadzeniu spraw i dokumentacji kadrowej czy księgowej. Młodsi pracownicy o podobnej wiedzy i umiejętnościach, o ile w ogóle są dostępni na lokalnym rynku pracy, zainteresowani są z reguły pracą na cały etat i niechętnie godzą się na podobne do emerytów warunki pracy. Propozycja zmierza zatem nie tylko do tego by utrudnić emerytom możliwości dorobienia do skromnego na ogół świadczenia. Jednocześnie - postawi pracodawców przed koniecznością zwiększenia wydatków na zaspokajanie drobnych, ale wymagających specjalistycznego przygotowania potrzeb ich firm.
les, pap