"Tańczymy jak zagrają Miedwiediew i Putin"

"Tańczymy jak zagrają Miedwiediew i Putin"

Dodano:   /  Zmieniono: 11
Jarosław Gowin (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Rosjanie chcieli jeszcze bardziej podzielić polskie społeczeństwo - mówi o zamianie tablic w Smoleńsku Jarosław Gowin. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" poseł PO dodaje, że Rosjanom zależało, by w przededniu unijnej prezydencji przykleić łatkę rusofobów.
- Chyba im się nie udało, ale i tak mam wrażenie, że tańczymy chocholi taniec, a przygrywają nam Miedwiediew z Putinem - ocenia Gowin. Zdaniem wiceszefa klubu PO, polskie MSZ nie zawiniło, choć miało od Rosji sygnały, że "ludobójstwo" na tablicy w Smoleńsku jest dla Rosjan nie do przyjęcia. - Jeśli Rosjanie rzeczywiście chcieliby porozumienia, to wysyłaliby czytelniejsze sygnały. Jednocześnie gdyby doszło do takich uzgodnień i tablica została zmieniona wcześniej, to środowiska związane z PiS mówiłyby o nowej Targowicy - mówi Gowin.

Poseł podkreśla, że konfrontacyjny przebieg obchodów rocznicy katastrofy tupolewa leżał w interesie Rosji. - Spieramy się z Rosją o tablice, podczas gdy powinniśmy się przygotowywać do batalii o gaz łupkowy. Jeśli zaczniemy go w Polsce wydobywać, gaz rosyjski gwałtownie stanieje. Jednocześnie pozbawi to ekonomicznej racji istnienia NordStream - tłumaczy polityk. Jego zdaniem, napięcie między Rosją a Polską wymusza geopolityka.

Odnosząc się do gazu łupkowego Gowin przewiduje, że Rosjanie "chroniąc swoje interesy gospodarcze" będą próbowali storpedować lub chociaż opóźnić wydobywanie przez Polskę gazu. - Będą sponsorowali ruchy zielonych lub podsycali niepewność samorządowców z regionów, w których ten gaz ma być wydobywany, czyli na Pomorzu i Lubelszczyźnie - prognozuje. Gowin akcentuje, że Polska potrzebuje wspólnej z opozycją polityki zagranicznej, zwłaszcza wobec Rosji. - Dzisiejszą opozycję trzeba przecież traktować jak przyszły obóz rządzący - dodaje.

zew, "Rzeczpospolita"

 11

Czytaj także