14 sierpnia przed południem ma zostać przesłuchany zatrzymany w tej sprawie maszynista pociągu. Prok. Błaszczyk nie chciał przesądzać, czy może on usłyszeć zarzuty. - W tym zakresie prokuratura przedwcześnie nie będzie się wypowiadać. Jutro zostanie przesłuchany, a w jakim charakterze zdecyduje prokurator - podkreślił. Termin zatrzymania maszynisty upływa 14 sierpnia po godz. 16 i do tej chwili musi on być przesłuchany.
Piotrkowska prokuratura już w dniu wypadku rozpoczęła śledztwo w sprawie spowodowania katastrofy kolejowej. Oględziny na miejscu prowadziło kilku prokuratorów. Śledczy ustalają przyczyny katastrofy i ewentualnie osoby odpowiedzialne za doprowadzenie do wypadku. Błaszczyk podkreślił, że zabezpieczono podstawowy materiał dowodowy ma miejscu zdarzenia m.in. rejestratory z lokomotywy, zapisy rozmów między maszynistą a pracownikiem nastawni i rejestratory uruchamiania świateł wskazujących na konieczność ograniczenia prędkości na danym odcinku. - To podstawowe dowody, które - mam nadzieję - pozwolą ustalić okoliczności zdarzenia - podkreślił Błaszczyk. Prokuratorzy planują kolejne przesłuchania w tej sprawie. Adam Kolasa z łódzkiej policji przyznał, że nadal zatrzymany do wyjaśnienia pozostaje maszynista pociągu. Trwa też ustalanie danych personalnych ofiary śmiertelnej. Wiadomo, że jest to mężczyzna w wieku ok. 50 lat.
Wiceminister infrastruktury Andrzej Massel poinformował w TVN24, że "w ciągu kilku dni będziemy znali takie wstępne opinie na temat przyczyn zdarzenia, natomiast raport Komisja przygotuje w ciągu kilku tygodni".
Do wypadku doszło 12 sierpnia ok. godz. 16.15. Wykoleił się pociąg pasażerski TLK relacji Warszawa Wschodnia - Katowice o numerze 14101, którym jechało ok. 280 pasażerów. W wyniku wypadku zginęła jedna osoba, a 81 zostało poszkodowanych. 28 osób wciąż pozostaje w szpitalach.PAP, arb
