Jarosław Kaczyński, który 6 października udał się w podróż pociągiem z Warszawy do Gdańska, przyznał, że "podróż była bardzo długa". - A jeśli chodzi o "Polskę w budowie", jeśli w okresie komunistycznym, kiedy Polska nie była dobrze zorganizowana i nie inwestowała w koleje, jechało się różnie, ale tak mniej więcej ok. czterech godzin, a teraz jechaliśmy ponad siedem godzin, no to można powiedzieć, że jest to przesada - przekonywał.
Prezes PiS podkreślił, że "rozumie, iż są przebudowy, ale dodał jednocześnie, że można to było zorganizować lepiej. - Tutaj nie działa elementarnie sprawna administracja - podkreślił. Za "miłe przeżycia" uznał natomiast "sympatyczne przyjęcie przez załogę pociągu" oraz spotkania na stacjach z wieloma ludźmi, którzy go witali. - Generalnie rzecz biorąc, to było dobre przeżycie w trudnym czasie kampanii - podsumował.
Na dworcu PKP w Gdańsku szefa PiS witali działacze jego partii. Obecni byli tam też sympatycy PO i Ruchu Palikota. Zwolennicy PiS-u wznosili m.in. okrzyki: "Zwyciężymy!" i "Bóg, Honor, Ojczyzna", z kolei sympatycy Platformy mieli transparenty z napisami: "Polska w budowie".PAP, arb
