Pawlak: flirt z SLD byłby groźny dla Platformy

Pawlak: flirt z SLD byłby groźny dla Platformy

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Waldemar Pawlak (fot. Wprost) Źródło: Wprost
- Ze składu Sejmu widać, że w Platformie mogą się pojawić skłonności do flirtowania z jednej strony z Palikotem, a z drugiej z SLD - przyznaje w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Waldemar Pawlak. Wicepremier dodaje, że "nie spodziewa się otwartej współpracy" PO ani z SLD, ani z Ruchem Palikota.
Pawlak przekonuje, że współpraca z SLD byłaby "groźna dla Platformy". - SLD może forsować bardzo radykalne pomysły, np. europejskie czy obyczajowe. Premier Leszek Miller może przelicytować premiera Donalda Tuska - uważa lider PSL.

Wynik wyborczy PSL? Zdaniem Pawlaka z jednej strony wskazuje on na to, że wyborcy "mają do partii zaufanie", z drugiej jednak Stronnictwo "odczuwa pewien niedosyt, bo liczyło na lepszy wynik". Zwraca jednocześnie uwagę, że koalicja PO-PSL utrzymując większość w Sejmie po czterech latach rządów "dokonała wyczynu na miarę dwudziestolecia". - Bez PSL nie byłoby to możliwe - zaznacza.

Dlaczego do Sejmu nie dostały się minister pracy Jolanta Fedak i wicemarszałek Sejmu Ewa Kierzkowska? - Pani minister była za mało obecna w mediach - tłumaczy Pawlak. Kierzkowska? Lider PSL zwraca uwagę, że była już wicemarszałek Sejmu przegrała mandat w walce z Józefem Zychem, który jest "wiecznym posłem". - I nic tego nie zmieni poza Józefem Zychem - dodaje. Zapowiada też, że Kierzkowska może zastąpić Eugeniusza Grzeszczaka w Kancelarii Premiera (Grzeszczak ma zająć stanowisko wicemarszałka Sejmu).

Pawlak nie przewiduje, aby w przyszłym rządzie PO-PSL ludowcy uzyskali mocniejszą pozycję niż dotychczas. - Gdyby nasz wynik był odrobinę lepszy, to można by mówić o wzmocnieniu PSL w rządzie - tłumaczy. - Jednak w obecnych warunkach nie możemy wyskakiwać z ekstrażądaniami - dodaje. I zapowiada, że PSL chciałby być w przyszłym rządzie odpowiedzialny za te same resorty, które dotychczas przypadały ludowcom: pracę, gospodarkę i rolnictwo. - W tej koalicji PSL jest bardzo społeczne, a PO bardziej rynkowa. I na tym budujemy równowagę, która daje dość dobry efekt - podkreśla.

Zdaniem lidera PSL obecna kadencja będzie dla rządu trudniejsza ze względu na kryzys ekonomiczny, który rozlewa się po Europie. - Państwa wyżyłowały się z zasobów na ratowanie systemu finansowego, a teraz brakuje im na podtrzymanie rozwoju. Sytuacja zewnętrzna będzie bardzo trudna. A w kraju mamy niewątpliwie skomplikowaną sytuację w Sejmie - tłumaczy. Czym powinien zająć się rząd?  

"Rzeczpospolita", arb

 1

Czytaj także