Wałęsa zamienia motor na rodzinę

Wałęsa zamienia motor na rodzinę

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jarosław Wałesa (fot. Wprost) Źródło: Wprost
- Dostałem od losu drugą szansę. Nie mogę być niezadowolony. Muszę być wiecznie uśmiechnięty - powiedział Jarosław Wałęsa, wspominając w wywiadzie dla TVN24 swój wypadek na motorze.
- Żeby nie dobry kombinezon, to bym się rozpadł na ulicy. Prawda jest taka, że nawet chirurdzy, którzy mnie składali, chirurg, który składał mi kręgosłup, do tej pory nie wierzy, że jestem w stanie poruszać nogami i chodzić o własnych siłach - mówi w wywiadzie dla TVN24 syn byłego prezydenta Lecha Wałęsy. - Pomyślałem, że do końca życia będę musiał być na wózku - wspomina Wałęsa. Wtedy lekarz - jak dodaje - uspokoił go, że nie wszystko stracone, bo rdzeń kręgowy jest cały.

- Każdy dzień jest dla mnie życiem z bólem. Do końca życia będę "pogodynką", będę odczuwał każdą zmianę pogody - zaznaczył. Wypadku - jak mówi - nie pamięta. - To dzięki Bogu nie jest dla mnie trauma, którą mógłbym mieć do końca życia. To też jest pozytywne - powiedział Wałęsa.

Europoseł zaznacza, że ze względu na swoją rodzinę, nie wsiądzie już więcej na motor. - A nie z własnej wewnętrznej potrzeby czy niechęci. Motory były moją pasją, i w dalszym ciągu są. Będzie mi tego bardzo brakowało, ale ja nie chcę im (rodzinie - red.) dawać tego poczucia zagrożenia - mówi Wałęsa. - Motocykle nie są bezpiecznym środkiem transportu. Ale jest coś, czego nie można wytłumaczyć laikowi. Proszę wsiąść na motor i przejechać się, poczuć ten wiatr, tę wolność - powiedział.

eb, pap