Wałęsa: Korea Północna? Mogę pomóc

Wałęsa: Korea Północna? Mogę pomóc

Dodano:   /  Zmieniono: 14
Lech Wałęsa (fot. Wprost) Źródło: Wprost
- Jestem gotów pomóc Korei Północnej - oświadczył Lech Wałęsa dodając, że "po to dostał Nobla, by wszędzie tam gdzie pokój jest zagrożony i łamane są prawa człowieka służyć swoją pomocą".
Wałęsa ocenił, że śmierć Kim Dzong Ila nie oznacza realnego zagrożenia dla światowego pokoju. Jednak - zdaniem byłego prezydenta - "istnieje tam (w regionie - red.) możliwość jakiejś małej rozróby". - To są dyktatury, które zachowują się nieprzewidywalnie - dodał Wałęsa.

Po śmierci "drogiego przywódcy" na czele Korei Północnej ma stanąć syn zmarłego dyktatora, Kim Dzong Un. Czy to nadzieja na zmiany? – Na nic mądrego liczyć nie można - powiedział Wałęsa, proszony o komentarz przez TVP Info. Jak dodał, Kim Dzong Un "przynajmniej lata samolotem", więc "pewne rzeczy łatwiej będzie mógł zobaczyć". Zmarły dyktator Korei obawiał się zamachu na swoje życie, więc w podróże zagraniczne udawał się opancerzonym pociągiem.

Wałęsa przyznał, że nie wierzy, by najbliższej przyszłości Korea przeszła demokratyczne zmiany. – Nie można na jednej szachownicy grać w szachy i uprawiać boks. Korea nie pasuje do koncepcji, którą ma świat – ocenił były prezydent. Jego zdaniem, trzeba Korei Północnej "pokazać zdecydowanie i siłę", a to "przywoła ich do porządku". Zadanie pokazania siły to rola - według Wałęsy - USA i Korei Południowej. - W dzisiejszych czasach nie burzy się, nie pali, nie strzela, a argumentami rozwiązuje problemy. Takie jest też zdanie Korei Południowej - mówił Wałęsa. Jego zdaniem, Korea Północna liczy na konflikt zbrojny.

zew, TVP Info

 14

Czytaj także