Z kilofem na premiera (aktl.)

Z kilofem na premiera (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Protestujący związkowcy obrzucili kancelarię premiera jajkami i petardami, bili się z policją. Bijatykę zaplanowali wcześniej: mieli z sobą trzonki do kilofów i inne niebezpieczne narzędzia.
Grupa protestujących związkowców podeszła do budynku kancelarii od strony Torwaru Z przodu pochodu w stronę Kancelarii zaczęto rzucać zostały jajka i petardy.
Czoło pochodu stanęło przed wejściem głównym do Kancelarii, z  tyłu zaś na kilkaset metrów rozciągał się tłum protestujących.
Od początku protestu w stronę Kancelarii Premiera rzucane były jajka i petardy oraz trzonki od kilofów. Policja użyła gazu.
Rozsierdziło to związkowców, którzy odeszli na kilka metrów i z  daleka rzucali w stronę policjantów petardami i trzonkami od  kilofów. Co chwila podbiegali do barierek i próbowali uderzyć zasłaniających się tarczami policjantów. Wiele policyjnych tarczy zostało złamanych.
Demonstranci próbowali też rozerwać barierki okalające Kancelarię Premiera.
Policja po raz kolejny użyła gazu, a związkowcy oddalili się na  kilkanaście metrów. Sytuacja taka powtórzyła się kilka razy.
Po kilkunastu minutach takiej bijatyki organizatorzy wezwali uczestników do rozejścia się.
Policjanci, którzy stali przed Kancelarią Premiera przysypani byli proszkiem po petardach, wielu z nich miało na tarczach ślady po  czerwonej farbie.
Wcześniej policji udało się zmusić większość związkowców do wyrzucenia mogących stanowić zagrożenie narzędzi. Jednak -- nie wszystkich.
em, pap