"Sytuacji na kolei winne są rządy i prezesi spółek"

"Sytuacji na kolei winne są rządy i prezesi spółek"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rzeczy nie dzieją się same, ktoś ponosi odpowiedzialność (fot. PAP/Piotr Polak) 
Praprzyczyną obecnej sytuacji na kolei jest ustawa o restrukturyzacji PKP, rozbicie firmy na wiele spółek i redukcja zatrudnienia, zwłaszcza na posterunkach kolejowych - mówili przedstawiciele NSZZ "Solidarność" w Zakładzie Linii Kolejowych w Krakowie.
- Zatrudnienie na posterunkach ruchu zredukowano do minimum. Brakuje pomocy dodatkowej dla dyżurnego ruchu, czyli zwrotniczych i nastawniczych. Ci ludzie go wspomagali - mówił przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" w Zakładzie Linii Kolejowych w Krakowie Bogdan Pietrusiński. - Dyżurny jest zdany sam na siebie - podkreślił.

Pietrusiński dodał, że tylko na największych, nielicznych posterunkach jest dwuosobowa obsada. - Na pewno poprawa bezpieczeństwa na kolei wymaga zwiększenia zatrudnienia, zwłaszcza w tzw. służbach utrzymania. Pogotowia awaryjne mają za małe obsady, a w wielu miejscach zostały zlikwidowane w porze nocnej, po 18. ich nie ma - mówił Pietrusiński.

Związkowcy nie chcieli się wypowiadać o przyczynach wypadku pod Szczekocinami, ani komentować doniesień o ewentualnej awarii urządzeń. - Nie można ferować z góry, kto jest winny a kto nie jest. Podejrzewam, że w wyniku działań komisji badającej ten wypadek i prokuratury pytań będzie coraz więcej. Urządzenia SRK to urządzenia, które działają w celu zabezpieczenia ruchu kolejowego. Czytałem, że okazało się, iż były jakieś usterki, więc widocznie były i może przestańmy już dzisiaj oceniać dyżurnego ruchu - mówił Pietrusiński.

Według związkowców, odpowiedzialne za obecną sytuację na kolei są "wszystkie rządy i wszyscy prezesi spółek", którzy brali udział w restrukturyzacji.

zew, PAP