Oficer CBŚ jest jedną z dziewięciu aresztowanych osób, podejrzanych o udział w grupie przestępczej, która wprowadzała na polski rynek spirytus wytwarzany z rozcieńczalnika stosowanego w przemyśle meblarskim i spożywczym. Postawiono mu ponadto zarzuty m.in. utrudniania śledztwa i przyjęcia łapówki.
Gang, który się tym zajmował został w czwartek rozbity przez policjantów z katowickiego wydziału CBŚ. Wśród zatrzymanych był także funkcjonariusz łódzkiego wydziału CBŚ. Policjanci przejęli kilka tysięcy litrów półproduktu i uzdatniony już alkohol, linię produkcyjną, szereg dokumentów oraz faktur.
Policjanci rozpracowywali gang od kilku miesięcy. Według wstępnych ustaleń, rozcieńczalnik stosowany m.in. w przemyśle meblarskim i spożywczym był odkażany w specjalnych kolumnach destylacyjnych. Następnie rozlewany był w plastikowe pojemniki i trafiał na rynek. By ukryć proceder, sprawcy fałszowali faktury sprzedaży rozcieńczalnika.
Również we Włocławku aresztowano dwóch funkcjonariuszy wydziału dochodzeniowego komendymiejskiej - Zbigniewa G. i Roberta M.
Policja i prokuratura odmawiają podania jakichkolwiek szczegółów sprawy. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że policjanci są podejrzewani o przekazywanie od dłuższego czasu informacji operacyjnych zorganizowanym grupom przestępczym. Z zebranych dowodów wynika, że ich działalność pozwalała przestępcom skutecznie unikać policyjnego pościgu i planować kolejne przestępstwa. Przewija się m.in. wątek częstych na terenie Włocławskiego napadów na samochody ciężarowe przewożące cenne ładunki.
em, pap