Lider SLD Leszek Miller, komentując przebieg konferencji poświęconej katastrofie smoleńskiej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, w której wzięli udział eksperci z zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza stwierdził, że obecnych na konferencji zwolenników hipotezy według której w Smoleńsku doszło do zamachu nie da się przekonać, ze było inaczej. - To jest wiara religijna. To tak, jakby pani pytała czy jest możliwość przekonania kogoś, kto głęboko wierzy, że nie ma Boga - stwierdził Miller na antenie Radia Zet.
- Rozumiem, że nikt przy zdrowych zmysłach nie traktuje poważnie tych bredni. Trudno, trzeba się przyzwyczaić do myśli, że przez wiele następnych lat będziemy karmieni takimi idiotyzmami - mówił Miller. Dodał, że "tam gdzie rozum śpi, budzi się Antoni Macierewicz" - zakpił. O tzw. teorii dwóch wybuchów, które miały doprowadzić do katastrofy smoleńskiej Miller stwierdził, że "wybuchy mają miejsce w głowach tych, którzy wymyślają te koncepcje".
Radio Zet, arb
Radio Zet, arb
