W Polsce - gwałtowne burze, nawałnice i ulewy. To efekt chłodnej strefy burzowej, wolno przemieszczającej się z zachodu na wschód kraju.
Około godziny 21-szej ten aktywny front atmosferyczny obejmował wąski pas od Zatoki Gdańskiej - przez Warmię, Kujawy część Mazowsza, rejon Łodzi i Górny Śląsk - aż po Kraków i Tatry.
Miejscami notowano porywy wiatru i znaczne opady deszczu -na przykład w Białymstoku spadło prawie 40 milimetrów wody, czyli niemal 40 litrów deszczu na metr kwadratowy powierzchni, ( Czytaj: Białystok po kolana w wodzie) podczas gdy w niektórych innych regionach opady były niewielkie.
Według dyżurnego synoptyka krakowskiego Biura Prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Józefa Warmuza, front ten charakteryzuje się znacznym kontrastem temperatur. Około 21- szej - przed strefą burz - np. w Rzeszowie było 20, a w Nowym Sączu 22 stopnie C., podczas gdy po drugiej stronie frontu temperatura wynosiła 12 do 14 stopni, a w Jeleniej Górze było tylko plus 10 stopni C.
les, pap