- 10 kwietnia cień podejrzeń natychmiast padł na Putina, bo katastrofa smoleńska wydarzyła się na jego terenie. Gdyby wtedy 10 kwietnia 2010 roku, na samym początku zamiast się z nim ściskać, Tusk powiedział, że zwraca się do państw NATO o przejęcie śledztwa, to żaden dyktator, nawet Putin nie byłby w stanie odmówić. Gdyby odmówił byłoby oczywiste, że jest winny - mówił na antenie RMF FM rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Adam Hofman.
W ocenie Hofmana, nawet jeśli Tusk, jako człowiek, 10 kwietnia nie mógł udźwignąć tej sytuacji, to powinien zrobić to sztab ludzi, z którymi współpracował. - To sztab powinien powiedzieć mu, że to 10 kwietnia trzeba upomnieć się o wrak- - stwierdził.
- Państwo nawet w sytuacji wielkiego dramatu, musi działać. Jeśli tak nie jest to nasze państwo jest z dykty a ma być zbudowane na skale. Co gdyby był stan wojny? Premier sparaliżowany uciekłby do Rumunii? - pytał.
Hofman podkreślił, że PiS 10 każdego miesiąca upamiętnia wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej, niezależnie z jakiej były opcji politycznej. Dodał też, że katastrofa smoleńska nie jest jedynym tematem poruszanym przez jego partię. - W poniedziałek była debata o służbie zdrowia - stwierdził.
ja, RMF FM
- Państwo nawet w sytuacji wielkiego dramatu, musi działać. Jeśli tak nie jest to nasze państwo jest z dykty a ma być zbudowane na skale. Co gdyby był stan wojny? Premier sparaliżowany uciekłby do Rumunii? - pytał.
Hofman podkreślił, że PiS 10 każdego miesiąca upamiętnia wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej, niezależnie z jakiej były opcji politycznej. Dodał też, że katastrofa smoleńska nie jest jedynym tematem poruszanym przez jego partię. - W poniedziałek była debata o służbie zdrowia - stwierdził.
ja, RMF FM
