Premier Donald Tusk ocenił, że referenda na wschodzie Ukrainy "to brutalna kpina z demokracji”.
-Referenda separatystów na wschodzie Ukrainy to brutalna kpina z demokracji, przy pomocy których realizuje się scenariusz rozbijania państwa ukraińskiego – powiedział premier i dodał, że Polska nie uzna wyników "pseudoreferndów”.
- Zły scenariusz (ws. Ukrainy - red.) się na naszych oczach realizuje. Nie ulega wątpliwości, że tzw. referenda w okręgach donieckim i ługańskim to jest kolejny etap rozbioru państwa ukraińskiego - powiedział Tusk. - Wszyscy widzą, że mamy do czynienia z taką wyrafinowaną, niespotykaną do tej pory formą agresji, że tzw. referenda nie mają absolutnie nic wspólnego z demokracją – dodał i ocenił, iż kryzys na Ukrainie będzie miał charakter „permanentny”.
Tusk oświadczył, że dramatyczne wydarzenia na Ukrainie są dla Polski także w sensie administracyjnym i organizacyjnym "bardzo poważnym wyzwaniem". - Kiedy ostatnio się spotkaliśmy, ten scenariusz rozwijania państwa ukraińskiego był czymś przewidywanym, ale nie dokonanym - zwrócił się do wojewodów.
TVN24.pl, ml
- Zły scenariusz (ws. Ukrainy - red.) się na naszych oczach realizuje. Nie ulega wątpliwości, że tzw. referenda w okręgach donieckim i ługańskim to jest kolejny etap rozbioru państwa ukraińskiego - powiedział Tusk. - Wszyscy widzą, że mamy do czynienia z taką wyrafinowaną, niespotykaną do tej pory formą agresji, że tzw. referenda nie mają absolutnie nic wspólnego z demokracją – dodał i ocenił, iż kryzys na Ukrainie będzie miał charakter „permanentny”.
Tusk oświadczył, że dramatyczne wydarzenia na Ukrainie są dla Polski także w sensie administracyjnym i organizacyjnym "bardzo poważnym wyzwaniem". - Kiedy ostatnio się spotkaliśmy, ten scenariusz rozwijania państwa ukraińskiego był czymś przewidywanym, ale nie dokonanym - zwrócił się do wojewodów.
TVN24.pl, ml
